Paweł Majewski w serwisie rp.pl opisuje konflikt, który rozgorzał między Sylwestrem Latkowskim a Tomaszem Lisem i jego akolitami. Jak się okazuje - powodem miało być przygotowywanie "prześwietlania życiorysu" wówczas hospitalizowanej w stanie zagrożenia życia Jadwigi Kaczyńskiej. Latkowski, który kierował jednym z działów "Wprost", gdy szefował mu jeszcze Lis – w dyskusji na twitterze z Tomaszem Machałą wypalił:
Niech Tomek z Tobą przyzna się, dlaczego odszedłem z "Wprost", bo chcieliście prześwietlać życiorys leżącej w szpitalu matki JK.
Latkowski w rozmowie z rp.pl mówi, że "o zleceniu na taki tekst dowiedział się w nocy, a już rano przyniósł wypowiedzenie. Podległy mu dziennikarz miał dostać ten temat za jego plecami". Komentuje także niedawny tekst "Newsweeka" o Rajmundzie Kaczyńskim (ojcu twórców PC i PiS):
Niepokojące jest to, że sugeruje się czyjś romans, żeby osiągnąć cele redakcji.
Ale Machała zaprzecza:
Powody rozstania redaktora Latkowskiego z 'Wprost' były zasadniczo inne (…) Nie chodziło o tekst o Jadwidze Kaczyńskiej, który chciałem rzekomo ja, ale o tekst o Marcie Kaczyńskiej, który przyniósł Sylwester Latkowski. Temat dotyczył prywatnego życia córki Lecha Kaczyńskiego, Latkowski chciał koniecznie sprawę opisać, redaktor naczelny się nie zgodził.
"To kłamstwo" - odpowiada Latkowski. Z kolei Michał Karnowski, zastępca naczelnego "Uważam Rze" w blogu na wpolityce.pl donosi o wczorajszym tytule Wirtualnej Polski:
Ostro o ciele Kaczyńskiej: "to nie seks, to śmierć".
Karnowski pisze:
A jakie to podstawy do takich twierdzeń? Ktoś ważny wyraził taką opinię? Gdy wejdziemy do środka informacji, przekonujemy się, że nie.
A wszystko, jak zwykle rozbiło się o urodę fotografowanej
(zdjęcia paparazzi z plaży opublikował "Fakt" - red.)
, którą różnie (delikatnie rzecz ujmując) oceniają nasi internauci. Wśród opinii pojawiają się m.in. …
I tam stek obelg. To wystarczyło, by "wrzucić" temat na czołówkę. (…) Oto przemysł pogardy w czystej postaci, chamstwo, które po prostu obezwładnia.
I wyprowadza wniosek:
Widać są ludzie, którzy po eliminacji śp. Lecha Kaczyńskiego postanowili wziąć się za Jego córkę. Tak samo próbując "uderzać w podstawy godnościowe", (jak szczerze to ujął nasyłany przez Tuska na prezydenta Palikot) ścigając, odbierają powagę.
Po czym dodaje:
Najbardziej przykre, że wszystko to dzieje się przy całkowitym milczeniu wrażliwych naszych autorytetów, ludzi sztuki, kultury, mediów. No i władz. Takie chamstwo, to dalsze nakręcanie przemysłu pogardy, jest bowiem możliwe dzięki akceptacji władzy (…) To szczucie jest świadome, bo daje im władzę.
I zapewnia:
Materiał Wirtualnej Polski, wraz z pełną dokumentacją (skany), zgłaszam do tytułu Hieny Roku Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, którego jestem członkiem.
Naszym zdaniem jury Hieny Roku nie będzie miało w tym roku łatwego wyboru.