Piotr Mazurek w blogu na portalu wpolityce.pl zauważa:
Od wczorajszego wieczoru media głównego nurtu głośnym chórem oburzają się na uczestników obchodów upamiętniających rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, którzy wygwizdali i wybuczeli obecnych tam polityków PO. Jak raczył stwierdzić w dzisiejszym paśmie porankowym TVN 24 Jarosław Kuźniar, ci, którzy przyszli oddać hołd Powstańcom i nie wytrzymali widoku przedstawicieli „jedynie słusznej opcji” to „banda chamów” i „szaleńcy”. No, bo jak można bić brawo Macierewiczowi, a wybuczeć Tuska? – zachodzi w głowę gwiazdka TVN.
Jego zdaniem „buczenie to skutek fasadowości procedur demokratycznych w Polsce”. Bardziej bezpośrednio od red. Kuźniara rzecz ujął „Erwin Wencel” bloger Newsweek Polska:
Warszawskie śmieci idziemy w ch… [tu i dalej w oryginale bez wykropkowania - red.]
To tytuł pieśni, z którą pod pomnik Gloria Victis na Wojskowych Powązkach i na Kopiec Powstania Warszawskiego na Mokotowie, wędrowały dzisiaj najgorsze warszawskie śmieci – bojówki „miłującego pokój jak nikt” – Kaczyńskiego.
To do nich łamiącym głosem apelował prezes Związku Powstańców Warszawskich – generał Zbigniew Ścibor-Rylski (…) Mimo tego apelu, pisowskie ścierwo buczało jak kastrowane bydło, gdy w imieniu Narodu wieniec na Powązkach składali: premier Donald Tusk i (w imieniu prezydenta Bronisława Komorowskiego) Jacek Michałowski. W czasie opuszczania miejsca uroczystości przez przedstawicieli władz państwowych wraz z Władysławem Bartoszewskim, rozległy się okrzyki: „hańba”. (…) PIS nie uszanował ani zmarłych, ani żyjących powstańców. Właśnie dlatego ta banda nie ma prawa uważać się za „gospodarza pamięci” o Powstaniu Warszawskim. Kaczyńska hołota, nie szanująca apelu powstańczego generała, nie ma niezbędnej do wypełniania tego zadania honorowej zdolności. Także rozumu, charakteru i patriotyzmu, jakimi obdarzone były powstańcze warszawskie dzieci (…) Sześćdziesiąt osiem lat temu warszawskie dzieci szły w tragiczny bój o Polskę wolną od niemieckiego i sowieckiego okupanta. Pisowska swołocz nawet tej najświętszej narodowej ofiary nie potrafiła dzisiaj uszanować.
Warszawskie śmieci Kaczyńskiego kolejny raz poszły w ch…
Po czym zacytował „święte słowa generała” Ścibor-Rylskiego i opatrzył je komentarzem:
A w ogóle gdzie jest Prokuratura, gdy dzikie pisowskie hordy po raz kolejny publicznie znieważają naród polski, jego historię i bohaterów, że o władzach państwowych nie wspomnę? Kodeks karny złodzieje jej zajumali, czy czytać go nie umie? A może spokojnie czeka aż do sprawy włączy się polski Breivik lub Holmes?
Ryszard Makowski, satyryk i stały publicysta „Uważam Rze” w rozmowie ze stefczyk.info mówi o tym w zgoła innym tonie:
Stało się tradycją, że na Powązkach Wojskowych podczas składania wieńców pod obeliskiem „Gloria Victis” w rocznicę Powstania Warszawskiego, zgromadzeni wyrażają swoje poglądy brawami lub gwizdami. Wygwizdywani są: prezydent i jego przedstawiciele, premier czy pani prezydent Warszawy.
I podkreśla:
Tu nie przychodzą chuligani, tylko ludzie kochający Polskę, jeśli posuwają się do zachowań mało obyczajnych, to wyraźnie mają ku temu powody. Chcą coś przekazać władzy, normalnie schowanej w wygodnych gabinetach.
Po czym pointuje:
Obchody rocznicy Powstania na Powązkach są swoistym sondażem. Każdy rozsądnie myślący chciałby, żeby najwyższe władze były przyjmowane owacjami, żeby naród się z nimi identyfikował. Z jakiś powodów tak jednak nie jest. Czyżby rocznice patriotyczne gromadziły jedynie zwolenników partii opozycyjnej? Czyżby zwolennicy obecnych władz nie chcieli ich wesprzeć w tak trudnych momentach?