Siwiec analizował sytuację:
Wydawało mi się, że podział komuna-antykomuna, mówię w uproszczeniu, będzie polaryzował na długi czas Polaków. Smoleńsk polaryzuje społeczeństwo lepiej niż komuna. O komunie się już nie mówi, Smoleńsk jest świeży, tutaj łatwiej wskazać zdrajców, jest nowe paliwo. Będą nowe podziały, a woli dialogu jest jeszcze mniej.
Polityk nie omieszkał skomentować działać szefa SLD Leszka Millera:
Ufam Leszkowi Millerowi jako szefowi Sojuszu to jednak nie ma przekonania, że jego polityka wyprowadzi SLD z kryzysu trwającego dziewiąty rok. Miller sprawił, że partia jest lepszą organizacją co jednak nie przekłada się na wyniki sondażowe.
I dodał, że coraz mniej wierzy w powodzenie partii:
SLD próbuje powtórzyć dobre, intuicyjne zachowania z 1998 roku, kiedy większość społeczeństwa nie identyfikowała się z lewicą, ale zawierzono nam jako ludziom przewidywalnym tymczasem tym razem taki scenariusz się nie powtórzy. Przy całym szacunku dla tego, co zrobił Leszek Miller, to nie jest droga które daje szanse wyjścia, choć koledzy w to wierzą. A ja wierzę coraz mniej.