Reklama

Czy wypada pisać o gejach-pedofilach, czyli czego nie zobaczymy na okładce "Newsweeka"

"Gość Niedzielny" opisuje historie pedofilskiego skandalu. I dziwi się, że nie wzbudziła zainteresowania "Newsweeka"
Warszawska Parada Równości w 2009 r.

Warszawska Parada Równości w 2009 r.

Foto: Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik

Wyobraźmy sobie taką historię: dwóch księży regularnie i brutalnie gwałci pięcioro młodych ministrantów. Jakby tego było mało, kiedy sprawa wychodzi na jaw, księża próbują ich uciszyć, proponując pieniądze za milczenie. Nie trzeba chyba mówić, że historia ta byłaby jednym z hitów liberalnych mediów, a temat wzmocniony kategorycznymi i emocjonalnymi komentarzami publicystów nie schodziłby z łamów i anten.

Podobna historia zdarzyła się naprawdę, jednak medialnej burzy nie było. Zapewne nie ma to związku z tym, że sprawcami nie byli księża, ale dwóch amerykańskich homoseksualistów, którzy korzystając z pełni ze swoich "fundamentalnych praw człowieka" wzięli ślub i zaadoptowali dziewięcioro chłopców. Brak zainteresowania tym tematem zdziwił publicystę Wojciecha Teistera z "Gościa Niedzielnego".

Po wielkiej krucjacie jaką Tomasz Lis, Newsweek i inne mainstreamowe tytuły wytoczyły przeciw pedofilom można było się spodziewać, że na okładce najnowszych numerów zobaczymy twarze George'a Harasza i Douglasa Wirtha - dwóch amerykańskich gejów, którzy zawarli ze sobą homoseksualny związek "małżeński", adoptowali dziewięciu chłopców, po czym brutalnie ich gwałcili. Ameryka żyje teraz ich procesem

Tymczasem na okładce Newsweeka ciężarna, na okładce Wprost Jaruzelscy, itd, itp. Liczyłem, naprawdę liczyłem, że dziennikarze śledczy Lisowego tygodnika, którzy z taką pasją tropią pedofilów w sutannach, i tym razem staną na wysokości zadania i opiszą całą sprawę szeroko, nadając jej rozgłosu przez krzykliwą okładkę. A tu cicho sza.

Jakby tego było mało, autor zarzuca ww. mediom cynizm.

Reklama
Reklama

Tymczasem odnoszę wrażenie, że to nie Kościół, ale mainstream zamiata pod dywan przypadki pedofilii. A dziecięce dramaty guzik interesują redakcję Newsweeka czy Wprost. Są jedynie środkiem wykorzystywanym do lansowania głęboko zideologizowanej wizji świata.

Cóż, może głęboko zideologizowanej, ale za to jakiej szczęśliwej i kolorowej. Musi być tak, skoro zaświadcza o tym nawet Anna Grodzka

Publicystyka
Konrad Szymański: Nad SAFE unosi się długi cień Zbigniewa Ziobry
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Publicystyka
Estera Flieger: Dorastanie Europy
Publicystyka
Marek Kutarba: Estonia grozi Rosji atakiem rakietowym. Co może być jego celem?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Czy Zbigniew Ziobro ma na siebie pomysł
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama