Były esesman Johann R., strażnik niemieckiego obozu Stutthof (Sztutowo, 36 km od Gdańska) oskarżony jest o pomocnictwo w morderstwie kilkuset osób, straconych w obozie między 7 czerwca 1942 r. a 1 września 1944 r.

W tym okresie oskarżony służył w KL Stutthof. Co robił przez 75 lat, jak mu się udało do tej pory nie stanąć przed sądem? Dopóki sąd nie ujawni aktu oskarżenia i danych oskarżonych, dopóty nie można o tym mówić.

Prokuratura zarzuca mężczyźnie współodpowiedzialność za zamordowanie co najmniej 100 polskich, 77 rosyjskich i kilkuset żydowskich więźniów.

Johann R. powiedział, że był strażnikiem, ale wykonywał swoje obowiązki ze strachu przed nazistami. Oskarżony nie zanegował okrucieństw, które miały miejsce w obozie, ale nie przyznał się do winy.

Zeznał, że fatalny stan więźniów nie był ukrywany, jednak nie wiedział o systematycznych masowych zabójstwach. Według śledczych wersja ta jest niewiarygodna.

Podczas wyjaśnień oskarżony nie wyraził skruchy, nie przeprosił też ocalałych ofiar i ich rodzin.