Departament Sprawiedliwości twierdzi, że 45-letni Shahram Poursafi, znany również jako Mehdi Rezayi, z Teheranu, był prawdopodobnie skłonny do zabicia Boltona w odwecie za śmierć Kasema Sulejmaniego, dowódcy irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zabitego w ataku amerykańskiego drona w styczniu 2020 roku.

Iran nie ma umowy o ekstradycji ze Stanami Zjednoczonymi, a Poursafi pozostaje na wolności. 

Waszyngton nie uważa, że zarzuty powinny wpłynąć na rozmowy z Teheranem w sprawie wznowienia porozumienia nuklearnego z 2015 roku, na mocy którego Iran ograniczył swój program nuklearny w zamian za złagodzenie sankcji.

Pośrednie rozmowy między Stanami Zjednoczonymi a Iranem zakończyły się w poniedziałek w Wiedniu, a urzędnicy Unii Europejskiej powiedzieli, że przedstawili ostateczny tekst, aby ożywić porozumienie nuklearne, które Trump porzucił w 2018 roku. 

Amerykanie twierdzą, że Poursafi poprosił mieszkańca USA, by sfotografował Boltona pod pozorem materiału potrzebnego do zdjęcia. 

Następnie mieszkaniec USA przedstawił Poursafiego tajnemu informatorowi rządowemu, który mógł wykonać zdjęcia za odpowiednią cenę.

Śledczy powiedzieli, że w następnym miesiącu Poursafi skontaktował się z informatorem za pomocą zaszyfrowanej aplikacji do przesyłania wiadomości i zaoferował tej osobie 250 tys. dolarów za wynajęcie kogoś do "wyeliminowania" Boltona - kwota, która później miała być negocjowana do 300 tys. dolarów.

Kiedy informator poprosił Poursafiego o więcej szczegółów, ten powiedział, że chce, aby "facet" został wyeliminowany i podał imię i nazwisko Boltona.

Były doradca Trumpa podziękował Departamentowi Sprawiedliwości za podjęcie działań.

"Chociaż wiele nie można teraz powiedzieć publicznie, jedna kwestia jest bezsporna. Władcy Iranu są kłamcami, terrorystami i wrogami Stanów Zjednoczonych" - przekazał na Twitterze.