Kaj Linna został oczyszczony z zarzutów przez Szwedzki Sąd Apelacyjny w czerwcu 2017 roku. Wolność zawdzięczał dwóm dziennikarzom - Antonowi Bergowi i Martinowi Johnsonowi, którzy doprowadzili do wznowienia postępowania w sprawie morderstwa sprzed lat.

Teraz prawnik Linny poinformował dziennik "Expressen", że urząd Kanclerza Sprawiedliwości zatwierdził rekordową wysokość odszkodowania dla niesłusznie skazanego mężczyzny.

Wysokość odszkodowania - jak mówił prawnik - została ustalona poza sądem, na mocy "gentleman's agreement" i została zaakceptowana przez poszkodowanego. 

Wcześniej Linna miał domagać się odszkodowania w wysokości 20-25 milionów koron.

Mężczyzna obecnie mieszka na Majorce ze swoją żoną, Petrą Wüllrich, która w więzieniu w którym odbywał karę była jego nauczycielką hiszpańskiego.

Linnę skazano w 2004 roku za popełnienie morderstwa w Kalamark - do zbrodni miało dojść w czasie napadu rabunkowego. Za zamordowanie Roberta Lindberga mężczyznę skazano na dożywocie.

Wyrok opierał się na zeznaniu jednego świadka, który twierdził, że Linna opowiadał mu o planie napadu na Lindberga i jego brata. Sąd nie wziął pod uwagę, że w momencie popełnienia zbrodni telefon skazanego logował się w całkiem innym miejscu.

Kiedy Bergowi i Johnson przeprowadzili wywiad z głównym świadkiem w tej sprawie przedstawił on zupełnie inną wersję wydarzeń niż ta, jaką zaprezentował przed sądem. W efekcie doszło do wznowienia sprawy.