Wpadł, bo „tuż przed okiem kamery, ściągnął kaptur i okulary i wytarł poranione czoło". Teraz pechowemu włamywaczowi grozi do dziesięciu lat więzienia.
Policjanci z komendy w Łańcucie otrzymali zgłoszenie o uszkodzeniu czytnika kart w jednym z bankomatów w miejscowości Czarna.
"Z przekazanych informacji wynikało, że urządzenie nosi ślady niewielkiego wybuchu" – podaje podkarpacka policja.
Po przejrzeniu monitoringu urządzenia policjanci zobaczyli, że "sprawca za pomocą detonacji niewielkiego ładunku wybuchowego próbował włamać się do bankomatu".
Jednak do kradzieży pieniędzy nie doszło. Nagrania pokazują, że nad urządzeniem pochyla się zakapturzony mężczyzna z dużymi okularami na twarzy.
Po chwili następuje niewielki wybuch, a odłamki i iskry ranią w twarz stojącego przed bankomatem sprawcę.
"Mężczyzna, tuż przed okiem kamery, ściąga kaptur oraz okulary i wyciera poranione czoło, a następnie odchodzi" – podaje policja.
Włamywaczowi grozi do dziesięciu lat więzienia
Dzięki nagraniom funkcjonariusze szybko ustalili osobę, której wizerunek utrwalił monitoring. To 74-letni mieszkaniec gminy Czarna. W domu mężczyzny mundurowi zabezpieczyli zapalniki oraz ładunki inicjujące, a także rożnego rodzaju amunicję.
Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania włamania do bankomatu oraz posiadana materiałów wybuchowych. Przyznał się do winy.
Teraz grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Decyzją sądu 74-latek został objęty policyjnym dozorem.