Czy w Polsce rośnie popyt na specjalistyczne surowce do produkcji piwa?

Ziemowit Fałat: Rynek surowców specjalistycznych, czyli słodów karmelowych, żytnich czy palonych, a także chmieli z różnych zakątków świata oraz specjalnych szczepów drożdży i przypraw rozwija się w naszym kraju systematycznie od 2004 roku. Wtedy to, na bardzo ubogim rynku surowców, ze swoją oferta zaistniał Browamator, który zaoferował niedostępne wcześniej produkty specjalistyczne do produkcji piwa. Znaczące przyspieszenie nastąpiło po 2011 roku wraz z pojawieniem się w Polsce krajowych piw rzemieślniczych.

Jakie są perspektywy?

Co kilka, kilkanaście dni w Polsce startuje nowy browar, a to oznacza wzrost zapotrzebowania na surowce piwowarskie. Do tego dochodzi aktywność tradycyjnych producentów inwestujących w produkcję nowych piw na sposób rzemieślniczy. Rośnie nie tylko sprzedaż słodów, chmielu czy drożdży. Browary zużywają też coraz więcej przeróżnych przypraw, od goździków i cynamonu zaczynając na trawie cytrynowej i lukrecji kończąc.

Jakie typy słodów zyskują szczególnie na popularności w ostatnim czasie?

Wysokiej jakości słody karmelowe, zarówno jęczmienne jak i pszeniczne, a także słody żytnie i słody palone. Są one niezbędne do uwarzenia prawdziwego piwa w stylach niewarzonych wcześniej w Polsce. Coraz popularniejsze są tez surowce niesłodowane, niekiedy droższe niż słody, jak np. płatki ryżowe.

Skąd pochodzą słody używane do produkcji polskich piw?

Najwięcej zużywamy słodu i chmielu produkowanego w Polsce, ale małe i duże browary warzące piwa w stylach niemieckich, angielskich, amerykańskich czy francuskich sięgają po surowce pochodzące z ojczyzny danego stylu.

Czy liczba browarów będzie w Polsce nadal rosnąć?

Tak. Tempo otwierania nowych browarów przyspiesza, a w 2020 roku ich liczba może sięgnąć 500 (dziś jest ich ok. 120 – red.) W ślad za tym wzrasta popyt na surowce specjalistyczne. Dla przykładu na browary rzemieślnicze w Stanach Zjednoczonych przypada nieco ponad 10 proc. rynku. Ale to one zużywają ponad 25 proc. całego chmielu zużywanego w USA. W Polsce będzie podobnie.

Jak Polska wypada pod względem rozwoju niszowych, rzemieślniczych browarów na tle innych europejskich krajów?

Piwowarstwo rzemieślnicze rośnie jak na drożdżach. Nasz rynek cechuje niezwykły entuzjazm i pasja zarówno po stronie piwowarów jak i piwoszy. Popularność zyskują puby serwujące wyłącznie piwo rzemieślnicze, wielkim zainteresowaniem cieszą się też festiwale piwa rzemieślniczego. Co roku powstają kolejne. W tym roku odbędą się w Krakowie, Gdańsku i prawdopodobnie w Rzeszowie. Liczba nowych piw sięgnie w 2015 roku ok. 1 tys. i będzie dwa razy większa niż w 2014 r. To co innym krajom zajęło 15-20 lat, my mamy szanse zrealizować w pięć lat.

Nasze piwa rzemieślnicze mają szanse zaistnieć zagranicą?

Polska, obok Włoch, Danii, Norwegii i Wielkiej Brytanii, to aktualnie najciekawszy kraj dla miłośników piwa rzemieślniczego. I jednocześnie z bardzo dobrymi perspektywami na rozwój. Świat to już zauważa. Nasi krajowi rzemieślnicy dostają coraz więcej zaproszeń na zagraniczne festiwale, nie brakuje też propozycji do wzięcia udziału w międzynarodowych kooperacjach. Chodzi o wspólne warzenie piwa w Polsce lub zagranicą. W ślad za tym systematycznie rośnie też eksport polskiego piwa rzemieślniczego. Jego tempo ogranicza na razie tylko duży popyt na rynku krajowym.

- rozmawiała Beata Drewnowska