Materiał przygotowany przez firmę SATIM
Niiemiecka Bundeswehra, japońska platforma satelitarna i instytut z Abu Zabi mają jeden wspólny element: polską sztuczną inteligencję do rozpoznawania obiektów na obrazach radarowych. O przewadze wywiadowczej nie decyduje już sam dostęp do danych z satelitów, lecz zdolność ich błyskawicznej analizy. I właśnie w tej warstwie krakowski SATIM wyrósł na światowy punkt odniesienia, który jest używany przez zagraniczne armie i instytucje w krajowych systemach rozpoznania.
Radar z syntetyczną aperturą (SAR) widzi przez chmury i dym, niezależnie od pogody i pory dnia – ale surowe dane pozostają bezużyteczne, jeśli nie zostaną szybko przetworzone. Analiza zobrazowań SAR jest na tyle trudna i czasochłonna, że nawet 90% pozyskiwanych danych nigdy nie trafia do obiegu. Tymczasem w wielu krajach satelity dostarczają ich już więcej, niż analityk-człowiek zdoła przejrzeć w czasie dającym przewagę strategiczną.
Rozwiązaniem jest dokładna, automatyczna analiza tych danych. To specjalność SATIM i jego rozwiązania OREC – autorskiego oprogramowania, którego algorytmy automatycznie wykrywają i klasyfikują niemal 300 klas obiektów z ponad 90-procentową dokładnością – statków, okrętów, samolotów, pojazdów lądowych. To najdokładniejsze i najbardziej wszechstronne rozwiązanie tego typu na świecie, które dostępne jest komercyjnie.
Najmocniejszym sprawdzianem OREC są działania wywiadowcze – i to tam zyskał najpoważniejszych odbiorców. W grudniu 2025 r. Rheinmetall podpisał z SATIM umowę na dostawę technologii do największego w historii programu SAR, w którym polskie algorytmy wzmacniają rozpoznanie obrazowe (ISR) Bundeswehry. Rozwiązania SATIM są używane też w Japonii, jako warstwa analityczna dla zobrazowań firmy Synspective. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w regionie Zatoki Perskiej technologia trafia do użytkowników końcowych poprzez współpracę z TacticaAI, platformą Technology Innovation Institute. Ten nowy standard analityczny jest już wdrażany na trzech kontynentach. Został też wielokrotnie zweryfikowany pod- czas ćwiczeń NATO oraz w warunkach aktywnego konfliktu.
Z laboratoriów krakowskiego AGH wyrosła technologia, która w kilka lat stała się standardem opisującym to, co widać z orbity – od Berlina po Tokio i Abu Zabi. To jednak dopiero początek, bo kiedy konstelacje satelitów SAR rosną z roku na rok, a danych przybywa lawinowo, przewagę zyskuje ten, kto potrafi czytać je najszybciej i najdokładniej. W tej właśnie dyscyplinie polska inżynieria już dziś nadaje ton.
Materiał przygotowany przez firmę SATIM