Jest ona korzystna dla wydawców prasy, którzy coraz powszechniej korzystają z takich elektronicznych form przekazu jak filmik z jakiegoś wydarzenia.
– Gdyby Trybunał zaakceptował ten pogląd, oznaczałoby to, że takie usługi nie muszą być zgłaszane krajowemu organowi regulacyjnemu, w Polsce Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, i że nie podlegają jego rygorom – komentuje Jacek Wojtaś, prawnik zajmujący się prawem autorskim.
Kwestia wynikła w sprawie spółki New Media Online, która prowadzi stronę internetową gazety „Tiroler Tageszeitung" i wniosła skargę na decyzję austriackiego organu regulacyjnego (Kommunikationsbehoerde), który uznał zakładkę „wideo" na internetowej stronie gazety (zawierającą bardziej lub mniej powiązane ze stroną materiały) za audiowizualną usługę medialną objętą obowiązkiem zgłoszenia. Austriacki NSA skierował z kolei do Trybunału Sprawiedliwości UE wniosek o interpretację unijnej dyrektywy, tzn. określenie, co należy uznać za audiowizualną usługę medialną.
Opinia rzecznika nie jest wiążąca dla Trybunału, ale w większości przypadków jego orzeczenia są zbieżne z wcześniejszą opinią rzecznika.
Dodajmy, że rzecznik generalny rozwiał obawy przed podszywaniem się pod multimedialne portale informacyjne, by obejść przepisy dotyczące audiowizualnych usług medialnych.