W "Salonie politycznym" Trójki przekazał też, że wydłużeniu do trzech lat ulegnie termin przedawnień wykroczeń drogowych. "Nie będzie już takich spraw, jak sprawa +Froga+ - osoby, która bawiła się z policjantami. 81 wykroczeń przedawnionych. Przypominam dlatego, że sądy nie mogły zmieścić się w terminie dwuletnim od momentu popełnienia czynu do rozstrzygnięcia sprawy. Wydłużamy ten czas, nie będzie już takich sytuacji" - podkreślił.
Wiceminister tłumaczył, że zaostrzeniu ulegną kary dla kierowców, którzy po pijanemu spowodują wypadki ze skutkiem śmiertelnym czy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Powiedział, że wówczas bezwzględna będzie kara pozbawienia wolności co najmniej dwóch lat. "Oznacza to, że nie będzie można warunkowo zawieszać wykonania tej kary. 30 proc. takich orzeczeń dzisiaj jest niestety" - zauważył.
Zwrócił też uwagę na ucieczkę przed kontrolą drogową policji. "Dzisiaj to jest wykroczenie: ktoś się nie zatrzyma do kontroli policji, policja goni taką osobę na kogutach (...), osoba ucieka, wjeżdża w miasto, policja zatrzymuje i co się okazuje? Że to jest wykroczenie. Według nas powinna być zmieniona konstrukcja. To będzie przestępstwo karane do pięciu lat pozbawienia wolności" - mówił Wójcik.
Jak dodał, we wtorek o projekcie dyskutowano na Komitecie Stałym Rady Ministrów. "Czyli należy się spodziewać, że w ciągu bardzo krótkiego czasu ten projekt znajdzie się w polskim parlamencie" - powiedział wiceminister.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zmiany w prawie umożliwiające skuteczniejsze ściganie sprawców przestępstw i wykroczeń drogowych zapowiedział już w lipcu. Według projektu MS kierowca, który zmusi policję do pościgu i nie zatrzyma się pomimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych z radiowozu, popełni przestępstwo zagrożone karą do pięciu lat więzienia. Łączyć się to będzie z obligatoryjnym zakazem prowadzenia pojazdów na okres od roku do nawet 15 lat.