Spółka Bovinas w Chodowie to nowoczesne gospodarstwo rolne. Przed laty założyli ją byli pracownicy państwowego przedsiębiorstwa. Obecnie posiada 1700 ha, z tego 750 jest jej własnością, resztę dzierżawi. – Mamy oddać 500 ha – mówił jej prezes Czesław Janicki, podczas wczorajszej konferencji prasowej, której celem było nagłośnienie problemów dzierżawców. Jak oddamy – dodaje prezes Janicki – te 500 ha, to nie będziemy w stanie spłacić kredytu, jaki zaciągnęliśmy na zakup 750 ha. Będziemy mieli poważne kłopoty finansowe.
Takich dużych dzierżawców jak Bovinas jest w Polsce 600. Dzierżawią oni w sumie 490 tys. ha.
30 proc. dzierżawionych gruntów ma wrócić do Agencji Nieruchomości Rolnych
3 grudnia 2011 r. weszła w życie nowelizacja
ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa
. Zgodnie z nią Agencja Nieruchomości Rolnych będzie sukcesywnie sprzedawała rolnikom indywidualnym ponad 100 tys. ha ziemi, które pozyska od dotychczasowych dzierżawców. Celem tej noweli miało być przyśpieszenie procesu prywatyzacji państwowych gruntów z korzyścią dla gospodarstw rodzinnych.
Duzi dzierżawcy protestują przeciwko tym przepisom. Ich zdaniem ta nowela to niebezpieczny bubel prawny, który nadmiernie ingeruje w swobodę prowadzenia działalności gospodarczej. Może obniżyć rentowność największych gospodarstw rolnych w Polsce i doprowadzić do wzrostu cen żywności.
– Na tej noweli stracimy nie tylko my, ale także budżet państwa, mniejsze będzie miał wpływy z tytułu opłat i podatków – tłumaczy Ignacy Urbanowski z Federacji Związków Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych. Federacja postanowiła wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego. We wniosku zarzuca niekonstytucyjność trzech przepisów wspomnianej noweli (art. 4, 5 i 12). Przepisy te, ich zdaniem. nadmiernie ingerują w konstytucyjnie chronione prawa i wolności dzierżawców.