W Krakowie, Częstochowie i Gdańsku pojawił się więc pomysł, by niezaszczepione dzieci nie były przyjmowane do samorządowych przedszkoli i żłobków. W Żywcu już teraz rodzice, którzy chcą by ich dziecko dostało się do żłobka, pokazują zaświadczenie o szczepieniach.

Waleczni radni

W Częstochowie uchwały przyznające zaszczepionym dzieciom dodatkowe punkty podczas rekrutacji będą dzisiaj głosowane przez Radę Miasta.

– Rozumiem, że rodzice chcą mieć wolność wyboru. Jednak ich wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się zagrożenie dla zdrowia innych dzieci – mówi Jolanta Urbańska, autorka projektów uchwał.

W stolicy małopolski obowiązek szczepień może zostać także wpisany w kryteria naboru w przyszłorocznej rekrutacji. Na razie trwają prace nad projektem uchwały.

– Zgodnie z ustawą kryteria rekrutacyjne ustalane przez Radę Miasta mają odpowiadać lokalnym potrzebom społecznym. Ustawa nakazuje przy ich określaniu kierować się potrzebami dziecka i jego rodziny – mówi Monika Chylaszek, rzecznik prezydenta Krakowa.

Prawnicy jednak ostrzegają, że takie obostrzenia są niezgodne z ustawą zasadniczą.

Na bakier z konstytucją

– Konstytucja przyznaje prawo do nauki każdemu. Realizowane jest ono także w przedszkolu. Dostęp do usług opiekuńczych i edukacji powinien być powszechny. Co istotne, obowiązek szczepień wprowadzono rozporządzeniem – zwraca uwagę Mateusz Pilich, adiunkt na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

Zgodnie z ustawą żłobkową placówki obejmują opieką dzieci w wieku do lat trzech bez wskazania innych ograniczeń. Również na podstawie ustawy o systemie oświaty do przedszkoli rekrutację opiera się na zasadzie powszechnej dostępności.

– Dopóki uchwała rekrutacyjna nie zostanie uchwalona, a potem ewentualnie zakwestionowana przez wojewodę, nie dowiemy się, czy rzeczywiście jest sprzeczna z prawem – mówi Jolanta Urbańska.

Nie chcą takiej ochrony

W Polsce rośnie liczba przeciwników obowiązkowych szczepień. W 2013 r. nie przeszło ich ponad 7 tys. maluchów, a w 2014 r. już ponad 12 tys. W tej grupie są też dzieci, którym zdrowie nie pozwala na zastrzyki uodparniające.

– Takie niezaszczepione dzieci mogą być zagrożeniem dla innych, które nie zostały zaszczepione ze względu na stan zdrowia – mówi Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Opinia dla „Rz"

Katarzyna Przyborowska, radca prawny, prowadzi kancelarię Lege Artis

Gminy są zobowiązane do realizowania zadań własnych. Są wśród nich m.in. edukacja publiczna czy polityka prorodzinna. Fakt, że szczepienia są obowiązkowe, nie daje podstaw do różnicowania dostępu do publicznych placówek. Równie dobrze można by stwierdzić, że prawo nakazuje przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Czy zatem dzieci piratów drogowych nie mogą chodzić do żłobka? Jeśli pojawią się gminne przepisy zakazujące przyjmowania nieszczepionych dzieci do placówek publicznych, zostaną z pewnością zaskarżone np. przez rodziców, którym by odmówiono przyjęcia dziecka z tego powodu.