Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że nie potwierdzają się zarzuty prawników o błąd w przepisach antycovidowych w myśl których rząd błędnie określił kody PKD i wyciągi narciarskie będą mogły być otwarte do połowy stycznia.
Rozporządzenie stanowi, że prowadzenie przez przedsiębiorców i inne podmioty działalności związanej ze sportem, rozrywkowej i rekreacyjnej polegającej na organizacji współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych i wydarzenia sportowego jest dopuszczalne wyłącznie w przypadku sportu zawodowego i organizowania współzawodnictwa bez udziału publiczności.
Czytaj też: Wyciągi mogą działać? Rząd odpowiada
Przed świętami Bożego Narodzenia resort zdrowia doprecyzował, że zgodnie z rozporządzeniem stoki, trasy i wyciągi narciarskie zostaną zamknięte.
Także właściciele stoków z którymi rozmawialiśmy nie mają wątpliwości, że infrastruktura narciarska dostępna jest tylko w ramach sportu zawodowego. Pojawiły się propozycje wyjazdów dla dzieci i młodzieży w ramach wyjazdów sportowych zawodowych. Rozporządzenie teoretycznie umożliwia odbywanie wyjazdów w ramach struktur określonego polskiego związku sportowego, powiązanych ze współzawodnictwem sportowym.
Dla wielu prawników formalne spełnienie warunków z rozporządzenia w praktyce może zderzyć się z próbą rzeczywistej weryfikacji charakteru określonych wyjazdów. W sytuacji gdy okaże się, że takie wyjazdy tylko z nazwy są powiązane ze współzawodnictwem sportowym, może powstać spór co do poprawnej ich organizacji i przeprowadzenia w świetle zapisów rozporządzenia. I choć przyznają, że proces tzw. weryfikacji wyjazdów może być niezwykle trudny do przeprowadzenia, to nie wykluczają prób kontroli. Chociażby w celu uniknięcia masowego, ewentualnego procederu firmowania ad hoc wielu wyjazdów szyldem wydarzenia sportowego z dodatkowym spełnieniem warunków z rozporządzenia, wbrew pierwotnej konwencji wyjazdu.
Wiele zależy też od indywidualnie sformułowanego kontraktu pomiędzy stronami.
W internecie podobnych ofert nie brakuje: „Zimowy obóz siatkówki i gier halowych w Wiśle”, „Obóz wodna zima w Węgierskiej Górce”, „Zimowisko ze szkółką pływacką”. Są zawody w jeździe na łyżwach, nartach i snowboardzie, pobyty w stadninach konnych.
Wyjazd na nie może jednak okazać się ryzykowny. Głównie dla organizatorów. Ci mogą zapłacić karę wymierzoną przez sanepid – nawet do 30 tys. zł. Mogą też niekiedy stracić pomoc uzyskaną do tej pory od państwa.