Student będzie podpisywał z uczelnią umowę, w której zostanie określona wysokość wszystkich opłat, które uczelnia będzie mogła od niego pobrać. Nie będzie można ich zmieniać.

– Teraz zdarza się, że takie umowy są aneksowane – mówił Tomasz Tokarski, przewodniczący Parlamentu Studentów RP, na piątkowej konferencji poświęconej prawom studenta.

Wszelkie podwyżki opłat lub pobranie innych niż te określone w umowie będzie nielegalne.

– Za każde takie naruszenie minister będzie mógł nałożyć na uczelnię karę do 50 tys. zł – zapowiedział wicepremier Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Dodał jednak, że kara będzie musiała być proporcjonalna do naruszenia.

Z sankcją finansową wynoszącą do 5 tys. zł będzie się zaś musiała liczyć uczelnia, która nie wyda w terminie dyplomu ukończenia studiów.

– Do ministerstwa wpływa wiele skarg absolwentów na to, że ustawowy termin 30 dni bywa przez uczelnie często naruszany – mówił Jarosław Gowin.

Minister zwrócił uwagę, że choć w szkołach wyższych dochodzi do łamania praw studenta, nie spotyka ich za to żadna sankcja.

Zmiany przewidziano w projekcie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce, który ma zostać przedstawiony 19 września w Krakowie podczas Narodowego Kongresu Nauki.

– Projekt będzie potem przez kilka miesięcy przedmiotem konsultacji ze środowiskiem akademickim, od studentów począwszy, na kadrze naukowej skończywszy. Liczę na to, że rząd przyjmie ten projekt na początku roku 2018 – zapowiedział wicepremier Gowin.

W projekcie przewidziano również wydłużenie przynajmniej o dwa semestry studiów niestacjonarnych. Oznacza to, że studia dwustopniowe – licencjackie i magisterskie – będą trwały w sumie przynajmniej siedem lat. Natomiast jednostopniowe studia magisterskie wieczorowe lub zaoczne, które dziś tradycyjnie trwają pięć lat, wydłużą się o rok.

Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od października przyszłego roku. Uczelnie będą jednak miały czas, by się do nich przystosować.

Etap legislacyjny: prace wewnątrzresortowe