W części szkół rodzice nie mogą nawet pomóc sześciolatkom przebrać się w szatni. Wszystko po to, by było bezpiecznie.
Czekają na boisku
W Kostrzynie Wielkopolskim ustalono, że opiekunowie przed rozpoczęciem lekcji mają czekać wraz z dziećmi na nauczyciela na boisku szkolnym. Ten prowadzi je do szatni. W tym samym miejscu rodzice mają czekać, by odebrać dziecko po zajęciach. Do szkoły mogą wejść tylko w razie nagłego załamania pogody.
Na podobne rozwiązania zdecydowano się w zeszłym roku w Mławie.
– W szatni dochodziło do samosądów. Dorośli zachowywali się agresywnie w stosunku do kolegów swoich dzieci. Po rozmowach z rodzicami po dwóch miesiącach zrezygnowaliśmy z zakazu wstępu opiekunów do placówki – tłumaczy Elżbieta Bieńkowska, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 7 w Mławie.
W jednej z warszawskich szkół rodzic może spotkać się z nauczycielem, jedynie jeśli wcześniej się z nim umówi. Jest to jednak trudne, ponieważ nauczyciele nie podają swoich prywatnych numerów telefonów, a służbowe e-maile odbierają rzadko albo wcale.
Obostrzenia budzą sprzeciw rodziców, ale nie tylko. Również organizacji zajmującej się przeciwdziałaniem przemocy takie działania się nie podobają.
Sprzeciw rodziców
– Osoby zatrudnione w szkole powinny weryfikować, kto wchodzi do placówki, ale nie mogą jej zamykać przed dorosłymi. Szkoła to nie zakład penitencjarny. Choć przeciwdziałanie przemocy w szkole jest bardzo ważne, należy starannie dobierać środki, które mają chronić dzieci – uważa Marta Skierkowska z Fundacji Dzieci Niczyje.
Jak zaznacza Ministerstwo Edukacji, szkoły nie mają pełnej dowolności w kreowaniu zasad współpracy z rodzicami. Zgodnie z prawem na ich kształt mają wpływ również opiekunowie.
– Jeśli mają zastrzeżenia do zasad dyżurów nauczycielskich, przyprowadzania i odprowadzania dzieci ze szkoły czy spotkań z nauczycielami, mogą jako rada rodziców zwrócić się z wnioskami i opiniami do dyrektora i innych organów szkoły, kuratorium oraz organu prowadzącego szkołę – mówi Joanna Dębek, rzecznik MEN.
Wojciech Starzyński, prezes Fundacji Rodzice Szkole, podkreśla, że rodzice są częścią wspólnoty szkolnej, a rada rodziców organem szkoły. – Statut i program wychowawczy uchwala w porozumieniu z radą pedagogiczną – dodaje. – Dlatego rodzice nie powinni się godzić na warunki szkoły.
OPINIA
Tomasz Elbanowski - członek zarządu Fundacji Rzecznik Praw Rodziców
Jeśli pracownicy szkoły ze względów organizacyjnych próbują pozbawić rodziców wpływu na to, co się dzieje z ich dziećmi, muszą mieć świadomość, że łamią prawo. Zgodnie z konstytucją i ustawą o systemie oświaty to rodzice są pierwszymi i najważniejszymi wychowawcami swoich dzieci, a opieka szkoły ma charakter pomocniczy. System oświaty zapewnia w szczególności wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny. Tym samym obowiązek szkolny nie może być pojmowany jako ograniczenie praw rodziców z art. 48 ust. 1 konstytucji, ale jako ich potwierdzenie i instytucjonalne wsparcie.