Procedura, o której nikt nie wie, że istnieje
Z raportu „Ile kosztuje milczenie?” wynika, że wśród pracowników zespołów o wysokim bezpieczeństwie psychologicznym procedury zgłaszania nieprawidłowości zna 79 proc. osób. Ale tam, gdzie poczucie bezpieczeństwa psychologicznego jest niskie, już tylko 39 proc. Różnica w wierze w ich skuteczność jest równie duża: 61 proc. wobec 27 proc. Wasińska tłumaczy to wprost: procedura, z której nie planuje się skorzystać, po prostu umyka uwadze. To kwestia „tone from the top”: przykład musi zejść z góry, żeby zarząd sam wierzył w system.
Czytaj więcej
Szefowie światowych koncernów po raz pierwszy wskazali ryzyka związane z cyberbezpieczeństwem i bezpieczeństwem danych jako najpoważniejsze zagroże...
Kiedy zgłoszenie staje się bronią
Wasińska opowiada historię z własnej praktyki: pracownica zgłosiła mobbing, bo przełożony „nie chciał jej puścić na szkolenie”, które okazało się kursem florystyki, niezwiązanym z jej pracą biurową. Ostrożność jest tu kluczowa: z raportu wynika, że 42 proc. pracowników uważa, że błąd zostanie wykorzystany przeciwko nim. Realne, niewielkie sygnały łatwo zagłuszyć fałszywymi. Rozróżnienie błędu od nieprawidłowości i sprawiedliwe wysłuchanie obu stron to, zdaniem Wasińskiej, obowiązek, którego żadna procedura nie zastąpi.
Ostrzeżenie: cisza w statystykach to nie dowód zdrowia
Raport nazywa to „martwymi polami raportowania”: gdy firma zatrudniająca tysiące osób notuje rocznie 5–15 zgłoszeń, to nie sukces, lecz sygnał ostrzegawczy. Wasińska widziała ten mechanizm z drugiej strony. Przy reformie OFE presja sprzedażowa bez odpowiednich procedur doprowadziła do wpisywania nazwisk z cmentarzy do deklaracji, tylko po to, by zaliczyć limit. Kazus Wells Fargo to ta sama historia w większej skali: prezes chwalił się systemem zgłoszeń, a osoby, które z niego korzystały, znikały z firmy.
Czytaj więcej
Co drugi Polak czuje się przemęczony pracą, ale najbardziej zaskakuje to, kto jest najbardziej wyczerpany. Najnowsze badanie pokazuje, że problem s...
Zalecenie: KPI, który mówi prawdę
Wasińska proponuje prosty wskaźnik dla zarządu: stosunek zgłoszeń anonimowych do zgłoszeń podpisanych imieniem i nazwiskiem. Im więcej osób podpisuje się z imienia, tym zdrowsza kultura organizacji. I tym bardziej ludzie wierzą, że mówienie prawdy się opłaca, a nie kończy się jak w Wells Fargo.
Drugie narzędzie to trzy pytania, które Wasińska zadaje po każdej rozmowie interwencyjnej: czy osoba zgłaszająca wyszła z niej z ulgą, czy ze strachem; czy zareagowano szybciej niż w 48 godzin; i czy zespół wie, że coś się wydarzyło i zostało załatwione, choć niekoniecznie w szczegółach. Brak odpowiedzi twierdzącej na którekolwiek z nich oznacza, zdaniem Wasińskiej, że procedura właśnie zamienia się w martwy zapis na papierze.
Podcast powstał we współpracy z Fundacją Nowe Przestrzenie. Raport „Ile kosztuje milczenie?", przygotowany przez fundację we współpracy z Ipsos Polska, można pobrać tutaj.
Zachęcamy do odsłuchania poprzednich odcinków podcastu.