O. Tadeusz Rydzyk mówił do uczestników spotkania, że wiele osób nie wpłaca pieniędzy na Radio Maryja, ponieważ dociera o nich kłamliwa propaganda. - Oni uderzają w Kościół, w naszą wiarę, oni uderzają w Polskę. Patrzcie co jest zrobione z tych waszych groszy, modlitwy, i silnej woli. Czy myśmy coś zmarnowali? Czy my pływamy w tych pieniądzach? - powiedział duchowny.

W swoim wystąpieniu podkreślał także, że Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu jest w ciężkiej sytuacji finansowej. - Myślimy od pierwszego do pierwszego i głowimy się, jak dać - powiedział.

- My w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej pracujemy dla ojczyzny. Studiujący u nas muszą zapłacić. Czy to jest sprawiedliwe? Czesne nie jest duże, ale jest. Dlaczego na jakiś uniwersytet pieniądze daje rząd - miliard czy dwa miliardy, a tutaj nic? - zastanawiał się o. Rydzyk.

- Nikt nas nie wspiera. Każdy mówi "dobra zmiana", a zapytajcie, ile oni dali reklam do telewizji, ile dali "Naszemu Dziennikowi" i nie myślcie, że ta niby prawa strona tego rządu kocha "Nasz Dziennik", czy kocha Radio Maryja. Bardzo wielu chciałoby się uwiesić tak, żeby ludzie głosowali na nich. I mówią, że to jest prawica. Gdybym wam powiedział, jakie kłamstwa z tego środowiska wypływają na nas, to byście nie uwierzyli. Ale my mamy Pana Boga - dodał.

O. Rydzyk podkreślił, że jego uczelnia nie chce nauczać "lewackiej propagandy". - U nas tego nie ma. Uczą bardzo dobrzy ludzie. Trzeba tym ludziom zapłacić. Skąd na to wziąć? Z czesnego? Dlaczego pieniądze nie idą za studentem - tak jak bony? Macie tylu studentów - dostajecie określoną ilość środków - proponował.

Duchowny narzekał, że w Polsce rządzi prawica, a środki finansowe otrzymują uczelnie, które są przesiąknięte "lewactwem i gender"