Saryusz-Wolski przyznał, że zjawisko pedofilii jest "straszne i należy je zwalczać". Zauważył jednak, że zarówno "atak na Kościół", jak i sprawa ustawy 447 (ustawa uchwalona w USA w 2018 roku, dotycząca restytucji mienia pożydowskiego - red.) to tematy, które mają przykryć bezradność opozycji w sprawach UE.
Polityk orzekł, że "opozycja totalna" szuka tematów zastępczych, bo nie ma nic do powiedzenia w sprawach unijnych, a jej jedynym celem jest "zagrodzić drogę PiS".
Poseł PiS dodał ponadto, że atak na Kościół jest atakiem politycznym, bo zjawisko pedofilii Kościoła dotyczy "w sensie procentowo-promilowym w mniejszym stopniu niż wszystkich innych kategorii zawodowych i społecznych".
- To problem wydumany, wymyślony specjalnie po to, żeby jątrzyć - mówił Saryusz-Wolski.
Kandydat PiS na europosła skrytykował także szefa RE Donalda Tuska, który jego zdaniem, jako "polityk z nadania maltańsko-niemieckiego" gwałcił polskie interesy.
Czy Tusk będzie kandydował na prezydenta? Saryusz-Wolski ocenił, że jeśli Tusk uzna, że ma szanse, to w tych wyborach wystartuje. - Jeżeli oceni, że są szanse, to wróci, a jeżeli nie, to nie wróci, bo on nie lubi ryzykować – powiedział Saryusz-Wolski dodał, że – jego zdaniem – stchórzy.