Balcerowicz komentował w Onecie ujawnione przez "Superwizjer" informacje o niejasnościach co do kamienicy należącej do niedawna do obecnego prezesa NIK, byłego ministra finansów Mariana Banasia.

Dziennikarze "Superwizjera" ujawnili, że kamienica była przez Banasia wynajmowana poniżej ceny rynkowej, a w budynku działał hotel z pokojami "na godziny" prowadzony przez osoby związane z krakowskim półświatkiem. W reportażu przedstawiono m.in. jednego z prowadzących hotel, który w obecności dziennikarza dzwoni "do Banasia" i pyta go, jak ma zareagować na obecność dziennikarza.

- To jest co najmniej podejrzenie o gigantyczne naruszenie przyzwoitości, być może prawa, ale to trzeba sprawdzić - mówił w Onecie Balcerowicz. 

Były prezes NBP dodał, że "szczególnie drastyczne" jest to, że bohaterem ujawnionej historii jest (były)"urzędnik ministra finansów, szef służby skarbowej". - To jest niewyobrażalne w żadnym demokratycznym kraju - przekonywał były prezes NBP.

Zdaniem prof. Balcerowicza fakt, iż w sondażach PiS nie traci poparcia, to "dowód, że za mało to się pokazuje". - Liczy się przekaz. To, gdzie jest ten silny przekaz w kwestii najważniejszej, bulwersującej dużą część społeczeństwa - mówił prof. Balcerowicz.

Były prezes NBP stwierdził też, że w Polsce niektóre osoby są obecnie "ponad prawem". Wymienił w tym kontekście prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. - Dlaczego tak się dzieje? Bo przechwycili aparat egzekwowania prawa – mówił.