Reklama

Model zwalczania korupcji przez CBA jest nieskuteczny

Julia Pitera, minister do spraw korupcji w rządzie Donalda Tuska uważa, że siłą walczy się z chuliganami, a łapówkarstwo się zwalcza, zmieniając przepisy

Aktualizacja: 04.02.2008 03:26 Publikacja: 04.02.2008 03:24

Model zwalczania korupcji przez CBA jest nieskuteczny

Foto: Rzeczpospolita

Rz: Jak można zwalczać korupcję, siedząc w Kancelarii Premiera?

Julia Pitera: Można. Podlega mi Departament Kontroli, który przeprowadza kontrole w zakresie funkcjonowania administracji centralnej. Owocem ostatniej kontroli wydatków urzędników będą przepisy, które raz na zawsze określą zasady, jak korzystać z pieniędzy na pełnienie funkcji. Ponadto bezpośrednio do mojego sekretariatu wpływają prośby o interwencje oraz informacje na temat rozmaitych nieprawidłowości w spółkach Skarbu Państwa czy różnych urzędach, tak administracji państwowej, jak i samorządowej. W sprawie wielu z nich wysłałam już pisma do prokuratury, ABW, NIK i do dalszej kontroli. Na podstawie zebranego materiału do końca lutego utworzę katalog ustaw, które trzeba będzie zmienić, żeby realizować zasadę przejrzystego państwa. A do końca maja powstanie projekt ustawy o instytucji antykorupcyjnej.

Chodzi o ewentualne przekształcenie CBA?

Nie zdradzę żadnych szczegółów, bo znowu będę wzywana przed jakąś komisję, żeby się tłumaczyć.

Między panią a premierem doszło do rozbieżności na temat wyników raportu o CBA. Premier uznał, że nie ma podstaw do usunięcia Mariusza Kamińskiego z szefa CBA, a pani przeciwnie – uważa, że są takie podstawy.

Reklama
Reklama

Nie ma mowy o rozbieżnościach. Uważam, że skoro istnieje przepis o upolitycznieniu służby, to na jego podstawie można odwołać Kamińskiego, bo wszyscy pamiętamy zaangażowanie CBA w kampanię wyborczą. Ale to premier podejmuje decyzję i bierze za nią odpowiedzialność. Nie dziwię się, że jego punkt widzenia jest inny niż mój. Nie robiłam raportu po to, aby udowodnić, że trzeba odwołać Kamińskiego. Moim celem był opis sytuacji w CBA.

Z każdej sprawy robi się cyrk. Nawet moja żółta torba stała się przedmiotem rozważań poważnych publicystów

Nie liczyła pani na stanowisko po Kamińskim?

Nigdy w życiu. Gdybym miała taki plan, to na pewno odmówiłabym robienia tego raportu. To premier kiedyś powiedział, że widziałby mnie na tym miejscu. Ale ja od początku mówiłam, że nie czuję się osobą odpowiednią na to stanowisko. Ten model zwalczania korupcji, jaki uprawia CBA, jest nieskuteczny. Walka z korupcją nie polega na wyłącznym ściganiu przestępców. Siłą się walczy z chuliganami, a korupcję wykrywa się na podstawie analizy dokumentów. Bo powstaje ona na styku z administracją, a każda decyzja urzędników jest udokumentowana. Potem trzeba tylko wyciągnąć wnioski i przełożyć je na przepisy. Co z tego, że dzięki doniesieniom o popełnieniu przestępstwa wykryjemy w pięciu urzędach nadużycia, skoro nadal funkcjonują sprzyjające tym nadużyciom przepisy powodujące, że umyka nam 55 innych przypadków, o których nikt nie zawiadomił.

Po to jest instytucja prowokacji. Poza tym aresztowania działają jak przestroga dla osób skłonnych do przyjmowania łapówek.

Państwo nie może działać wyłącznie ku przestrodze, tylko musi tworzyć mechanizmy, które nie dopuszczają do korupcyjnych zachowań. Od dawna na przykład wiemy, że kwalifikacja gruntów na budowlane i niebudowlane jest źródłem korupcji. Po co stosowana jest procedura odrolniania, skoro od lat wiadomo, że jest ona korupcjogenna. Zamiast tego powinny być wreszcie opracowane plany zagospodarowania przestrzennego. To one określą, gdzie można budować, a gdzie nie. Nie byłoby afery w Ministerstwie Rolnictwa, gdyby nie obowiązujące od lat przepisy o odrolnieniu działek.

Reklama
Reklama

Będzie pani zabiegać o zniesienie przepisów o odrolnieniu gruntów?

Sądzę, że trzeba skłonić gminy do opracowania planów zagospodarowania przestrzennego. Mam pomysł na rozwiązanie tego problemu, ale na razie nic nie powiem. Do tej pory wszystko, co powiedziałam, było wykoślawiane.

Może pani pomysły są kontrowersyjne?

Sądzę raczej, że nasza klasa polityczna nie potrafi rozmawiać. Jeżeli w zeszłym roku przedstawiłam parę koncepcji innego usytuowania CBA, to jeszcze nie oznacza, że będą one realizowane. Przecież CBA powinno być możliwie niezależne od bieżącej polityki. I podlegać skutecznemu nadzorowi. Mam wrażenie, że nadzór Sejmu jest daleko niewystarczający. Myśmy mówili w zeszłej kadencji, że szef CBA powinien być wybierany przez Sejm. Część kolegów rozważała też pomysł, żeby połączyć CBA z policją skarbową. Przecież coś z tą służbą trzeba zrobić, bo ustawa, na podstawie której działa, była przyjmowana w pośpiechu.

PO głosowała za ustawą o CBA.

To prawda, ale mieliśmy zastrzeżenia do proponowanych rozwiązań. Sama mówiłam, że w CBA brakuje pionu analitycznego, że szef biura nie powinien być mianowany przez premiera. Mieliśmy jednak nadzieję, że będzie to normalna służba, a jak wyjdą jakieś mankamenty, to będzie można je wyeliminować nowelizacją. Tymczasem z każdej sprawy robi się cyrk. Nawet moja żółta torba stała się przedmiotem dyskusji na forach internetowych i rozważań publicystów, czy to podróbka znanej firmy i co PO z tym zrobi. To już budzi złość.

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Konwencja programowa PiS w Stalowej Woli otwarta przemówieniem Mariusza Błaszczaka. Michał Dworczyk wykluczony
Polityka
Czy Mateusz Morawiecki odejdzie z PiS? Poznaliśmy zdanie Polaków
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama