Minister Katarzyna Hall ma problem z dobraniem osoby, która pomogłaby jej w prezentowaniu wizerunku w mediach.
W MEN został właśnie zatrudniony kolejny urzędnik, który ma pełnić funkcję rzecznika prasowego Hall. Jednak z poprzednimi minister nie rozstaje się, lecz znajduje im inne posady w resorcie.
Pierwsza rzeczniczka Joanna Dutkiewicz (na stanowisku od listopada 2007 r. do maja 2008 r.) została radcą ministra ds. mediów. Ma zajmować się przekazywaniem informacji o reformie obniżenia wieku szkolnego oraz „przygotowywać strategie komunikacyjne”. Obowiązków rzecznika pełnić nie może „ze względów osobistych”.
Kolejna – Barbara Milewska (kiedyś rzeczniczka ówczesnego wojewody gdańskiego Macieja Płażyńskiego) w styczniu dostała stanowisko głównego specjalisty ds. współpracy pozaeuropejskiej. Zajmuje się organizacją Europejskiego Roku Kreatywności i Innowacji 2009, czyli m.in. planuje konferencje i – jak powiedziała „Rz” – dba o dostarczanie materiałów wiceministrowi Krzysztofowi Stanowskiemu, który w MEN odpowiada za współpracę z zagranicą.
Po zwolnieniu przez Milewską posady rzecznika na stanowisku naczelnika Wydziału Obsługi Mediów (funkcji rzecznika nie było) zatrudniono Magdę Budkus, która wcześniej pracowała w Ministerstwie Nauki. Budkus przejęła obowiązki rzecznika, ale tylko na miesiąc.
Teraz o wizerunek minister Hall ma dbać już czwarta osoba zatrudniona do kontaktów z mediami – Grzegorz Żurawski, rzecznik odwołanego kilka tygodni temu ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, wcześniej rzecznik Metra Warszawskiego. – Szukałem pracy. Dostałem kilka propozycji, także z MEN – opowiada „Rz” Żurawski.
W czasie rozmowy na temat pracy z minister wspomniał, że popiera jej reformę, bo sam jako sześciolatek poszedł do szkoły.
Były pracodawca chwali go: – Doradził mi, że nie powinienem tak często występować w mediach, bo minister ma wypowiadać się tylko w najważniejszych sprawach – mówi „Rz” Ćwiąkalski. Ale dodaje, że rzecznik nie jest receptą na kłopoty ministra: – Nie zastąpi strony merytorycznej. Może tylko doradzać, jak pomysły sprzedawać na zewnątrz.
Nowego rzecznika nie dziwi powierzanie jego poprzednikom innych posad w MEN: – To wykorzystanie kadr. Zostają w resorcie ludzie, którzy mają doświadczenie i znają go – mówi.
W sondażu GfK Polonia z 7 i 8 lutego szefową MEN wskazano jako drugą po Ewie Kopacz minister do dymisji. W PO krytykowana była za propagandową klęskę reformy obniżenia wieku szkolnego. – Ostatnią wpadką MEN był film o przekazywaniu szkół przez samorządy stowarzyszeniom. Krytykował szkoły samorządowe. Dziwne, że nikt w resorcie nie wyłapał tej niestosowności – ocenia polityk PO.
Z minister Hall nie udało nam się skontaktować.