Józef Pinior, legendarny wrocławski opozycjonista, który w tej kadencji nie dostał się do Parlamentu Europejskiego, chce powrócić na scenę krajową. Droga wiedzie przez Stronnictwo Demokratyczne Pawła Piskorskiego, z którym będzie ściśle współpracować. Chce też startować z jego list do Sejmu, choć zastrzega, że do SD nie wstąpi.
– Oferta Piskorskiego jest bardzo interesująca dla elektoratu liberalno-centrowo-lewicowego – mówi Pinior, który już prowadził konsultacje z szefem partii. – Prócz dobrego programu ma struktury i pieniądze, by – w odróżnieniu np. od Polski XXI
– zmienić dwubiegunowy układ na scenie politycznej.
Według Piniora SD ma szansę zagospodarować centrum sceny politycznej. – Teraz jest tam pustka – twierdzi. – Wybory do PE pokazały, że SLD nie jest w stanie przyciągnąć nowego elektoratu.
Do SD zbliża się też Partia Demokratyczna. Doradcą Piskorskiego jest jej współtwórca Władysław Frasyniuk. Oba ugrupowania zamierzają ze sobą współpracować.
– Na razie wchodzimy w okres narzeczeństwa, który, mam nadzieję, zostanie szybko skonsumowany i zakończy się kongresem zjednoczeniowym – mówi Janusz Onyszkiewicz, jeden z liderów PD. – Nie ma sensu, by w opuszczonym przez PO centrum sceny politycznej funkcjonowały dwie podobne i nierywalizujące ze sobą partie.
– Jestem dumny ze współpracy z Józefem Piniorem czy Władysławem Frasyniukiem. Atmosfera po eurowyborach sprzyja budowaniu obozu centrowo-lewicowego – mówi „Rz” Piskorski. – Mam też sygnały zainteresowania współpracą z innych środowisk, np. dawnych działaczy ugrupowania Zbigniewa Religi.