Decyzję, co do ukształtowania Rady Bezpieczeństwa Narodowego, trzeba zostawić nowemu prezydentowi – tak Waldemar Pawlak zareagował w czwartek na wiadomość, że pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski ma zamiar powołać RBN w nowym składzie.
Szef ludowców stwierdził też, że jego zdaniem Rada nie powinna się zbierać przed wyborami. Tymczasem marszałek chce, by jej pierwsze posiedzenie odbyło się już w najbliższy czwartek.
– Powołanie rady naprawdę nie jest najważniejszą sprawą. Nic by się nie stało, gdyby jeszcze przez kilka miesięcy jej nie było – podkreśla Czesław Siekierski, europoseł PSL.
Polityków PO zaskoczyło takie stanowisko koalicjanta.
– PSL ma oczywiście prawo do swoich poglądów, ale w tym konkretnym przypadku to o tyle dziwne, że powoływanie RBN jest dość istotną dla bezpieczeństwa państwa kompetencją prezydenta – dziwi się Andrzej Halicki, rzecznik Klubu PO.
I dodaje, że Platforma spodziewała się, iż ludowcy mogą propozycji nie przyjąć z radością, ale nie tego, że będą się od niej aż tak dystansować.
Dlaczego ludowcy z taką rezerwą podeszli do sprawy? Z informacji „Rz” wynika, że Pawlak chciał wysłać sygnał do PiS, iż jemu też nie podoba się ta zagrywka Platformy. Jak nam tłumaczy jeden z polityków PSL:
– Pawlak za długo jest w polityce, by cokolwiek mówić przypadkiem. Szczególnie w takich sytuacjach. I dodaje: – W polityce pewne zagrania trzeba kalkulować kilka ruchów do przodu. Trzeba było dać sygnał PiS. Wiadomo, że u nich też pomysł marszałka nie wzbudził entuzjazmu, a my nie chcemy się do nich ustawiać plecami. Nigdy nie wiadomo, jak się będą dalej toczyć polityczne losy.
W oficjalnych rozmowach ludowcy przekonują jednak, że w czwartkowej wypowiedzi przewodniczącego PSL nie należy się doszukiwać drugiego dna ani wielkich politycznych kalkulacji.
– To zbyt daleko idące opinie. Sądzę, że prezes chciał najnormalniej w świecie zaznaczyć swe odrębne zdanie – wyjaśnia Eugeniusz Grzeszczak, jeden z najbliższych współpracowników Pawlaka.
– Działania marszałka wpisują się w kampanię wyborczą. To zaczyna razić. My zaś chcemy zwrócić PO uwagę, że wielu było takich, którzy już witali się z gąską, ale gąska ostatecznie uciekła – dodaje poseł Eugeniusz Kłopotek.