Reklama

Trzaskowski: Tusk powiedział nam, byśmy sobie radzili sami

Premier zapewnił nas, że nie będzie sterowania z tylnego siedzenia, ale wystawi nam dobrą ocenę - mówi minister administracji i cyfryzacji

Publikacja: 16.09.2014 10:19

Dziś po raz ostatni zbierze się Rada Ministrów z Donaldem Tuskiem na czele jako p.o. premiera. Jak zapewniał dziś rano w RMF FM szef MAiC Rafał Trzaskowski, wraz z odejściem Tuska skończy się jego kontrola nad tym, co się dzieje w rządzie.

- Premier powiedział nam tak: słuchajcie, musicie sobie radzić sami. My oczywiście, ja, wystawimy wam dobrą ocenę, natomiast decydować będzie przyszła premier. Nie wierzcie w te plotki, że ktoś tutaj będzie próbował sterować z tylnego siedzenia - relacjonował Trzaskowski.

Dodał, że Tusk zapowiedział Radzie Ministrów, że nie wszyscy zostaną w nowym rządzie, lecz niekoniecznie dlatego, że źle wykonywali swoją pracę.

- Po prostu nowa pani premier może mieć nowe priorytety i może chcieć pracować z innymi ludźmi - tłumaczył.

Polityk PO przyznał, że jednym z ministrów, których zabraknie w gabinecie Ewy Kopacz może być Radosław Sikorski, który "po 7 latach w rządzie szuka nowych wyzwań".

Reklama
Reklama

- Jak będzie równie dobry minister spraw zagranicznych, to nie będzie problemów z tym, żeby wytłumaczyć, dlaczego Sikorski będzie marszałkiem Sejmu, a w każdym zawodzie, po 7 latach pracy, przyda się nowa energia. Damy sobie radę z tym tłumaczeniem - zapewniał szef MAiC.

Pytany o to, czy Ewa Kopacz lepiej poradzi sobie na stanowisku szefa rządu, Trzaskowski odpowiedział, że "trudno będzie lepiej" ze względu na "olbrzymią pamięć instytucjonalną", jaką zostawił po sobie Tusk. Zapewniał też, że po odchodzącym premierze nie było widać zmęczenia i braku energii.

- Na Radzie Ministrów nie widziałem w nim mniej pary. Zawsze był ostry jak brzytwa. Dużo czytał i lepiej był przygotowany niż większość ministrów, a potem, z niezwykłą logiką potrafił ich rozłożyć na czynniki pierwsze - mówił minister.

Trzaskowski zapowiedział, że nowy rząd nie będzie miał czasu na wprowadzenie wielkich zmian, dlatego skupi się na kilku najważniejszych sprawach.

- Nie będzie wielkiego skoku, zwłaszcza ideologicznego, bo to nie jest moment na to. A poza tym Platforma nie jest taką partią, która proponowałaby zwroty ideologiczne, ale z drugiej strony to nie będzie tylko dotrwanie, tylko realizacja dwóch, trzech istotnych priorytetów, no bo taki mamy moment. Mamy rok. Nie ma czasu na rewolucję i na ustawienie wszystkiego na nowo - podsumował polityk.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Prawie 40 proc. Polaków wierzy w rozłam w PiS. Czy Mateusz Morawiecki odejdzie?
Polityka
Konwencja programowa PiS w Stalowej Woli otwarta przemówieniem Mariusza Błaszczaka. Michał Dworczyk wykluczony
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama