Mężczyzna w internecie zachęcał do zabójstwa prezydenta Bronisława Komorowskiego. Propagował też w sieci hasła faszystowskie.
- Takie wpisy pojawiły się na jednym z portali, tuż przed wizytą prezydenta w naszym mieście. Autor pisał w nich, żeby „zabić zdrajcę, pajaca", najlepiej młotkiem", a nie jajkiem – opowiada kom. Paweł Międlar, rzecznik podkarpackiej policji.
Funkcjonariusze z nowego wydziału do walki z cyberprzestępczością komendy wojewódzkiej w Rzeszowie podejrzewali, kto może za nimi stać.
To był 48-letni mężczyzna z Rzeszowa. Już wcześniej na jednym z regionalnych portali wypisywał komentarze o treści rasistowskiej. Zamieścił tam też graficzny znak swastyki.
Podczas badania tej sprawy okazało się, że internauta miał konta na wielu portalach i korzystając z tego samego nicku „nocny marek" logował się na różnych forach, zwykle po północy.
- Jego wpisy dotyczyły różnych sfer życia, a komentarze zwykle były krytyczne i dość radykalne. Próbował ukryć numer IP swojego komputera wchodząc na fora przez zagraniczne serwery – opowiada kom. Międlar.
Gdy wpis nawołujący do zabicia prezydenta pojawił się w sieci policja zatrzymała mężczyznę. – Pan prezydent odwiedzał nasze miasto, musieliśmy wyjaśnić sprawę – opowiada rzecznik podkarpackiej policji.
Zatrzymany wszystkiemu zaprzeczył. Twierdził podczas przesłuchania, że ktoś się pod niego podszywa, że ktoś ukradł mu tożsamość w internecie. Mężczyzna został zwolniony.
Policjanci przeanalizowali dane autora wpisu i wyszło im, że to jednak 48-latek za nimi stoi. Dlatego mężczyznę zatrzymano po raz drugi.
– Przy naszych dowodach nie miał wyjścia, przyznał się do winy – opowiada kom. Międlar. Podczas przeszukania jego mieszkania policjanci zabezpieczyli trzy komputery i blisko 3 tys. płyt CD i DVD.
Mężczyzna usłyszał zarzuty publicznego propagowania faszyzmu, nawoływania do nienawiści na tle różnic rasowych i wyznaniowych, poza tym nawoływania do zabójstwa prezydenta RP oraz jego znieważenia.
- Przyznał się i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze – dodaje kom. Międlar. Na razie mężczyzna nie podał, ile powinna wynosić kara. Na jego propozycję musi teraz odpowiedzieć prokuratura.