– Jeśli Ukraina padnie, to będziemy mieli wszyscy bardzo, bardzo poważne problemy – powiedział w piątek Donald Tusk dziennikarzom po zakończeniu szczytu UE w Brukseli. Premier podkreślił, że najbliższe kilkanaście miesięcy może mieć kluczowe znaczenie zarówno dla przyszłości Ukrainy, jak i całej Europy.
Jak zaznaczył szef polskiego rządu, podczas rozmów unijnych przywódców widoczna była zgodność w kwestii dalszego wspierania Kijowa. To szczególnie istotne w obliczu zmiany podejścia administracji USA pod wodzą prezydenta Donalda Trumpa.
Tusk zwrócił również uwagę na dramatyczną sytuację energetyczną Ukrainy, która zmaga się z niedoborami prądu i problemami z dostawami gazu. Pytany o możliwość konfrontacji z Rosją na wschodniej flance NATO, premier zaznaczył, że nie opiera się na intuicji, lecz na informacjach przekazywanych przez służby.
– Dla mnie istotne są wiedza i konkretne komunikaty, (…) zarówno od naszych służb specjalnych, jak i ukraińskich i sojuszniczych. Wszystko to składa się na jeden oczywisty komunikat. Można spodziewać się jakiejś eskalacji jeszcze przed Wigilią – powiedział.
Czytaj więcej
Walka o dochody z ETS, rozmowy o przyszłym budżecie UE, walka z chińską dominacją w handlu i instrumentalizacją migracji dominowały szczyt europejs...
Premier ostrzega przed rosyjskimi prowokacjami
Według Tuska nadchodząca zima będzie szczególnie trudna ze względu na zagrożenia dla infrastruktury transportowej i energetycznej. Premier wymienił granice, linie kolejowe oraz obiekty, które po stronie ukraińskiej mogą mieć znaczenie dla transportu gazu, ropy i żywności.
– Spodziewajmy się tak jak do tej pory, tylko na większą skalę, prób sabotażu czy jakichś prowokacji w Polsce – ostrzegł szef rządu.
Jak dodał, niepokojące sygnały napływają również z innych państw regionu. Tusk wspomniał o osobach w mundurach widzianych po stronie łotewskiej oraz o obawach Litwy związanych z możliwością poważnej prowokacji.
– Rosja będzie eskalację potęgowała i będzie testowała naszą reakcję – podkreślił premier.
Czytaj więcej
Rosja jest przekonana, że jest w stanie sparaliżować ukraiński system energetyczny. Świadczy o tym przechwycony plan ataku, który Kijów przedstawił...
ETS2 do rewizji. „To dopiero początek”
Podczas konferencji po szczycie Tusk poinformował również o ustaleniach dotyczących unijnego systemu handlu emisjami ETS2. Chodzi o rozwiązania, które mają objąć emisje związane m.in. z ogrzewaniem budynków i paliwami wykorzystywanymi w transporcie drogowym. System ma wejść w życie w 2028 roku.
Przywódcy państw UE jednomyślnie wezwali Komisję Europejską do „zaktualizowania oceny wszelkich skutków systemu ETS2, w szczególności w odniesieniu do jego konstrukcji oraz mechanizmów zabezpieczających”. Na takich zapisach zależało Grupie Wyszehradzkiej, czyli Polsce, Słowacji, Czechom i Węgrom, a także Włochom i Grecji.
– Mamy te zapisy, o które na tym etapie mi chodziło. A więc ETS2 będzie zrewidowany co do skutków społecznych i gospodarczych, finansowych zarówno wobec ludzi, rodzin, mieszkań, jak i przedsiębiorstw – zaznaczył Tusk.
Czytaj więcej
Państwa Grupy Wyszehradzkiej, poparte przez Włochy i Grecję, żądają zmian w unijnym systemie handlu emisjami i ponownej dyskusji o terminie wdrożen...
Premier podkreślił jednak, że nie jest to dla niego wystarczający rezultat. Polska będzie dążyć do przesunięcia terminu wdrożenia systemu, a być może także do odejścia od przyjętego modelu.
– Wybiliśmy ETS2 jeden ząb trzonowy i siekacz, ale to dopiero początek – powiedział szef rządu. – Mnie to nie satysfakcjonuje, ale to jest dobry początek rewizji całego tego projektu – dodał.
Tusk o budżecie UE: nie można oszczędzać na bezpieczeństwie
Premier odniósł się także do negocjacji dotyczących przyszłego wieloletniego budżetu Unii Europejskiej. Jak zapewnił, Polska chce utrzymania środków na politykę spójności i rolnictwo.
– To, na czym nam najbardziej zależało, to jest utrwalone. (...) Spójność i rolnictwo nie będą zagrożone, jeśli chodzi o fundusze europejskie i na pewno nie pozwolimy, żeby tam to zmniejszono – powiedział Tusk.
Szef rządu zaznaczył również, że Polska sprzeciwia się ograniczaniu wydatków na obronność i bezpieczeństwo. Jak wyjaśnił, część państw członkowskich opowiada się za zmniejszeniem całego budżetu UE, jednak w obecnej sytuacji geopolitycznej byłoby to niewłaściwe rozwiązanie.
Czytaj więcej
Firmy z Francji, Niemiec, Szwecji i Holandii utraciły swoje rosyjskie majątki. Tak Kreml chce zmusić Europę do porzucenia Ukrainy. Tymczasem Brukse...
– Powiedziałem, że Polska nie zgodzi się i że Europa nie powinna akceptować w żadnym wypadku zmniejszenia środków na bezpieczeństwo i obronność. Wiem, że niektóre państwa chcą oszczędności i chcą ciąć budżet, żeby on był mniejszy, w ogóle cały budżet europejski. Ja im staram się wytłumaczyć, że to jest czas najgorszy z możliwych, żeby oszczędzać na wydatkach europejskich związanych z obronnością i bezpieczeństwem Europy – podkreślił premier.
Tusk o migracji: około 20 państw chce zaostrzenia kursu
Podczas konferencji premier mówił również o polityce migracyjnej. Według niego coraz więcej państw UE skłania się ku rozwiązaniom stosowanym przez Polskę, obejmującym zaostrzenie polityki azylowej, ochronę granic i powstrzymywanie nielegalnej migracji.
– Punkt widzenia Polski i to, co robimy, a więc: twarda polityka azylowa, pilnowanie granicy, powstrzymywanie , jak trzeba, siłą nielegalnych migrantów, to staje się powoli taką, może jeszcze nie doktryną europejską, ale większość chciałaby nas naśladować, a część naśladuje – powiedział Tusk.
Jak ocenił, odmienny punkt widzenia prezentują przede wszystkim Hiszpania i częściowo Francja.
– Są jeszcze państwa, które mają inny punkt widzenia, Hiszpania, trochę Francja, ale właściwie zostały same z tym – stwierdził premier. Dodał, że obecnie około 20 państw opowiada się za zdecydowanym podejściem do nielegalnej migracji.
Czytaj więcej
Władze USA i innych państw odsyłają do Rosji jej obywateli, w tym działaczy opozycyjnych i dysydentów, którzy uciekli przed represjami reżimu Władi...
Według Tuska ton dyskusji w tej sprawie nadają wspólnie Polska, Włochy i Dania. Wskazał na premier Włoch Giorgię Meloni oraz premier Danii Mette Frederiksen.
– A więc Włochy, Dania i ja. I muszę powiedzieć, że to jest dobre towarzystwo, bo zdeterminowane i mocne – podkreślił.
Premier pojedzie do Chin. „Nie pozwolę, żeby Polska była koniem trojańskim”
Tusk poinformował także, że jeszcze w tym roku złoży oficjalną wizytę w Chinach. Zaproszenie otrzymane od chińskich władz przedstawił pozostałym przywódcom podczas dwudniowego szczytu w Brukseli.
Premier zaznaczył, że zależy mu na koordynowaniu europejskiej polityki wobec Pekinu. Podkreślił, że Polska nie będzie działać w sposób, który osłabiałby wspólne stanowisko Unii.
– Bardzo mi zależy na tym, żeby cała Europa koordynowała działania (wobec Chin – PAP). Ja na pewno nie pozwolę, żeby Polska była jakimś koniem trojańskim czy w cudzysłowie piątą kolumną – zadeklarował szef polskiego rządu.