Zgodnie z dokumentem Moskwa szacuje, że do odcięcia Kijowa, Charkowa i Odessy od dostaw wody, prądu i ogrzewania potrzebowałaby około 70 rakiet balistycznych, 720 dronów dalekiego zasięgu oraz 150 bomb kierowanych. Według analizy „The New York Times”, opartej na danych ukraińskich sił powietrznych, liczba rakiet i dronów odpowiada mniej więcej liczbie tych, które średnio każdego miesiąca przedostają się przez ukraińską obronę powietrzną.
Czytaj więcej
W obwodzie riazańskim w europejskiej części Rosji doszło do pożaru w rafinerii ropy naftowej w wyniku zmasowanego nalotu ukraińskich dronów - poinf...
Oznacza to, że Moskwa zakłada, iż jeden miesiąc intensywnych ataków wystarczy, by osiągnąć to, czego nie udało się dokonać przez cztery zimy bombardowań: zniszczyć ukraiński system energetyczny.
Rosja chce sparaliżować Ukrainę przed zimą
Osłabienie ukraińskiej obrony powietrznej i zniszczenia infrastruktury spowodowane wieloletnimi atakami sprawiają, że Moskwa dostrzega szansę na zmuszenie Ukrainy do całkowitej kapitulacji jeszcze tej zimy.
Czytaj więcej
Niemcy przeznaczą 50 mln euro na naprawę elektrowni atomowej w Czarnobylu - poinformował minister finansów Niemiec Lars Klingbeil.
Od lata Rosja wykorzystuje swój rosnący arsenał do przeprowadzania kolejnych fal uderzeń na składy amunicji, stacje paliw, magazyny książek, huty stali, elektrownie, centra danych i statki handlowe. W wielu operacjach użyto nowych, szybkich dronów o napędzie odrzutowym, które stały się szczególnie niebezpiecznym elementem niemal nieustannych bombardowań.
W ukraińskiej stolicy narasta poczucie zagrożenia. Gospodarka ugina się pod ciężarem wojny, a system energetyczny, od którego zależą ogrzewanie mieszkań oraz funkcjonowanie wodociągów i kanalizacji, może w najbliższych miesiącach znaleźć się na granicy załamania. Sytuację dodatkowo komplikuje konflikt między Ukrainą a administracją Donalda Trumpa, który w tym tygodniu osiągnął punkt kulminacyjny.
Rosja chce wyłączyć prąd i ogrzewanie milionom Ukraińców. Ujawniono plan
– Rosjanie wyrządzają ogromne szkody, próbując zastraszyć Ukraińców przed zimą i zmusić ich do poddania się – powiedział „NYT” Harry Nedelcu, dyrektor w Rasmussen Global, europejskiej firmie doradztwa politycznego. – W gruncie rzeczy chodzi o doprowadzenie do kapitulacji.
Historia wskazuje jednak, że taka strategia może zakończyć się niepowodzeniem. Bombardowania, które niszczyły gospodarkę i życie cywilne, nie doprowadziły do kapitulacji przeciwnika m.in. podczas wojny w Wietnamie czy wojny w Zatoce Perskiej.
Czytaj więcej
Wsparcie dla Ukrainy nie ulegnie osłabieniu, a Unia Europejska nie zgodzi się na ruchy pomagające Rosji – zadeklarował w Brukseli Donald Tusk. Woło...
– Karanie ludności cywilnej przeciwnika i próby złamania jej woli rzadko w historii okazywały się skutecznym sposobem zmuszenia wroga do uznania porażki – przypomina Seth G. Jones, ekspert wojskowy z waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS).
Ukraina uderza w rosyjskie rafinerie. Moskwa ma przewagę
Ukraina prowadzi własną kampanię powietrzną, wykorzystując drony do atakowania rosyjskich rafinerii ropy naftowej, których działalność pomaga finansować machinę wojenną Kremla. Jednocześnie Kijów mierzy się z kolejnymi amerykańskimi ograniczeniami utrudniającymi prowadzenie działań wojennych. W tym tygodniu doszło między innymi do ograniczenia dostępu do wojskowej usługi internetu satelitarnego powiązanej ze Starlinkiem.
Ukraińscy urzędnicy i analitycy przyznają, że ataki na rafinerie nie są w stanie wyrządzić rosyjskiej gospodarce szkód porównywalnych z tymi, jakie rosyjskie bombardowania powodują w Ukrainie. Obawiają się również, że Moskwa ma obecnie większe szanse na osiągnięcie celów swojej kampanii powietrznej niż w jakimkolwiek wcześniejszym momencie wojny.
Czytaj więcej
Premier Finlandii Petteri Orpo skrytykował ostatnie działania prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Jak powiedzia...
Wskazują na trzy przyczyny. Po pierwsze, ukraińska obrona powietrzna została osłabiona przez lata walk i ograniczenie amerykańskiej pomocy wojskowej. Po drugie, rosyjski arsenał rakiet i dronów znacznie się powiększył, a skuteczność uzbrojenia wzrosła. Po trzecie, infrastruktura energetyczna Ukrainy jest obecnie tak zniszczona, że jedno trafienie może wyrządzić szkody porównywalne z tymi, które wcześniej powodowało kilka uderzeń.
Rosyjskie rakiety uderzyły w elektrociepłownie Kijowa
W tym tygodniu Rosja zaatakowała rakietami balistycznymi wszystkie trzy elektrociepłownie znajdujące się w Kijowie, co dodatkowo ograniczyło ich zdolności wytwórcze – przynajmniej tymczasowo.
W rezultacie stolica Ukrainy prawdopodobnie wejdzie w zimę z bardzo ograniczonymi możliwościami samodzielnej produkcji energii elektrycznej. Oznacza to rosnącą zależność od dostaw z obiektów położonych poza miastem. Należą do nich elektrownia cieplna na południe od Kijowa, elektrownie jądrowe na zachodzie kraju oraz trzy elektrownie wodne.
Czytaj więcej
Problemy z istotnym systemem na Ukrainie miały zostać opanowane. Po nagłym ograniczeniu działania Starlinków, połączenie wróciło – przekazał były m...
W październiku rosyjskie wojska zaatakowały zarówno wspomnianą elektrownię cieplną, jak i szereg stacji elektroenergetycznych przesyłających energię z pozostałych zakładów do stolicy.
Jeżeli rosyjski plan zakończy się powodzeniem, Kijów, Charków i Odessa mogą stracić nawet 90 proc. dostępnej mocy elektrycznej. Dostawy ciepła również mogą spaść o 90 proc., a funkcjonowanie wodociągów i kanalizacji zostanie poważnie zakłócone.
Ukraina ma coraz mniej rakiet Patriot
Rosyjskie przekonanie o możliwości sparaliżowania Ukrainy wynika w dużej mierze z niedoborów uzbrojenia przeciwlotniczego, przede wszystkim amerykańskich pocisków przechwytujących do systemów Patriot. To właśnie one stanowią najskuteczniejszą ochronę przed rakietami balistycznymi.
Czytaj więcej
Ukraińskie siły zbrojne ponownie zaatakowały rosyjski węzeł przeróbki i magazynowania ropy w obwodzie samarskim. Sztab Generalny Ukrainy potwierdzi...
Choć Ukraina nauczyła się zestrzeliwać wiele rosyjskich dronów dalekiego zasięgu, coraz większym wyzwaniem staje się nowa generacja bezzałogowców o napędzie odrzutowym. Maszyny te rozwijają prędkość kilkuset kilometrów na godzinę i coraz częściej przedostają się przez ukraińskie systemy obronne. Kijów intensywnie pracuje nad opracowaniem nowych środków do ich przechwytywania, jednocześnie naciskając na zachodnich sojuszników w sprawie zwiększenia dostaw uzbrojenia.
Alona Hetmanczuk, ambasadorka Ukrainy przy NATO, poinformowała, że na liście sprzętu wojskowego, o który Kijów zwraca się obecnie do partnerów, znalazły się pociski powietrze-powietrze. Ukraińskie myśliwce mogłyby wykorzystywać je do zestrzeliwania rosyjskich dronów odrzutowych. Ukraina zabiega również o systemy obrony przeciwlotniczej średniego zasięgu, które także okazały się skuteczne w zwalczaniu tego typu celów.