Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko poinformował, że złożył wniosek o zwolnienie ze stanowiska. Zaapelował do prezydenta Ukrainy i Rady Najwyższej o jego przyjęcie. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił się do deputowanych o zagłosowanie za odwołaniem Krawczenki.
„Ten prokurator generalny ma tylko jedną drogę: odejście ze stanowiska. Właśnie to mu powiedziałem. Ukraina widziała wszystkie powody. Jeśli uważa to za presję polityczną, niech tak to nazywa. Proszę deputowanych o pilne poparcie tego odwołania” – napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.
Krawczenko powiązał swoją decyzję z sytuacją wokół postępowań prowadzonych wobec kierownictwa i pracowników Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) oraz Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP).
Jak przekazał, Biuro Prokuratora Generalnego sprawuje nadzór procesowy nad dziesiątkami postępowań karnych dotyczących możliwego popełnienia ciężkich i szczególnie ciężkich przestępstw przez pracowników NABU i SAP.
Czytaj więcej
W piątym roku wojny Rosji z Ukrainą rozszerza się lista osób z najwyższego szczebla władzy, które stają przed ukraińskim sądem pod zarzutem korupcji.
Podejrzenia wobec dyrektora NABU
Krawczenko poinformował również, że podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wobec dyrektora NABU Semena Krywonosa.
Według prokuratora generalnego decyzja ta opiera się na materiałach postępowań karnych i zgromadzonych dowodach. Krywonosowi zarzuca się fałszowanie dokumentów urzędowych w celu uzyskania korzyści majątkowej w szczególnie dużej wysokości.
Drugim zarzutem ma być fikcyjna adopcja, która miała stworzyć podstawy do uniknięcia odpowiedzialności przed sądem.
Krawczenko poinformował ponadto o kolejnym zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Ma ono dotyczyć osoby bliskiej szefowi SAP Ołeksandrowi Kłymenkowi. W sprawie pojawia się m.in. wątek możliwego wpływania na sędziów Wyższego Sądu Antykorupcyjnego, propozycji korzyści majątkowej oraz pomocy w uniknięciu mobilizacji.
„Operacja Kartagina” i konflikt wokół NABU
Prokurator generalny powiązał te postępowania z operacją „Kartagina”. W jego ocenie jej celem miało być uzyskanie dostępu do materiałów śledztw dotyczących kierownictwa i pracowników NABU oraz SAP, a także doprowadzenie do jego odwołania.
Krawczenko twierdzi, że usunięcie go ze stanowiska miało umożliwić wstrzymanie decyzji procesowych podejmowanych w ramach tych postępowań.
Według jego relacji podczas przeszukań pomieszczeń służbowych Biura Prokuratora Generalnego przedstawiciele NABU i SAP uzyskali dostęp do objętych ochroną prawną materiałów postępowań. Część dokumentów i danych elektronicznych miała zostać skopiowana.
Czytaj więcej
Dziesiątki tysięcy młodych Ukraińców szukały łatwych pieniędzy, oszukując przez telefon swoje ofiary, w tym również w Polsce. Operacja ukraińskich...
Krawczenko mówi o naciskach i proponowanych gwarancjach
Prokurator generalny twierdzi również, że wcześniej próbowano przekonać go do niepodpisywania zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jak przekazał, proponowano mu w zamian gwarancje nietykalności.
Krawczenko zapewnił, że nie zgodził się na takie rozwiązanie i kontynuował podejmowanie decyzji procesowych. Prokurator generalny głosił swoją rezygnację i jednocześnie wezwał dyrektora NABU Semena Krywonosa oraz szefa SAP Ołeksandra Kłymenkę do odejścia ze stanowisk.
Tym samym Krawczenko uzasadnił swoją decyzję konfliktem wokół postępowań dotyczących NABU i SAP, presją, jaka była na niego wywierana, oraz koniecznością zapewnienia dalszego prowadzenia śledztw.
Prokurator generalny wyjechał z Ukrainy
Według informacji przekazanych przez źródła Ukrainskiej Prawdy Krawczenko wyjechał z Ukrainy o godz. 2.30 w nocy. Wstępnie ustalono, że prokurator wykorzystał podróż służbową na Litwę jako pretekst do przekroczenia granicy.
„Obecnie przebywam w delegacji zagranicznej, w ramach której zaplanowano szereg spotkań, podczas których zamierzam poinformować międzynarodowych partnerów o rzeczywistym stanie rzeczy w systemie organów antykorupcyjnych, oznakach koncentracji przez nie niekontrolowanego wpływu oraz zagrożeniach, jakie taka praktyka stwarza dla suwerenności państwowej, praworządności i instytucji demokratycznych Ukrainy” - napisał Krawczenko w komunikatorze Telegram.