Wiceminister sportu Ireneusz Raś, który odpowiada za przygotowanie nowych przepisów dotyczących najmu krótkoterminowego, przed wejściem do rządu był właścicielem dwóch mikrokawalerek w Łodzi. Trzeci lokal należał wspólnie do niego i jego ówczesnej żony. Obecnie mieszkania są własnością brata polityka, ks. Dariusza Rasia, oraz byłej żony Marty Porębskiej-Raś.

Lokale znajdują się w kamienicy przy ul. Poznańskiej w Łodzi, w której działa Boat City Aparts. Dwa mieszkania należące do ks. Dariusza Rasia mają 13,05 i 12,98 mkw., natomiast lokal Marty Porębskiej-Raś – 12,4 mkw. Wszystkie składają się z pokoju z aneksem kuchennym oraz łazienki z WC.

Czytaj więcej

Firma w mieszkaniu, najem na doby. Wspólnota jednak będzie mogła z tym skończyć

Jak ustaliła Wirtualna Polska, Ireneusz Raś kupił lokale w 2020 r. Dwa z nich sprzedał bratu w 2023 r., jeszcze przed wejściem do rządu Donalda Tuska. Trzecie mieszkanie, kupione wspólnie z ówczesną żoną, przypadło jej w wyniku podziału majątku po rozwodzie.

Obecnie Raś jako sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki odpowiada za projekt ustawy regulującej rynek najmu krótkoterminowego. 14 lipca rząd przyjął nowelizację ustawy o usługach hotelarskich przygotowaną przez resort. W dokumentach Oceny Skutków Regulacji z grudnia 2025 r., maja i lipca 2026 r. Raś został wskazany jako osoba odpowiedzialna za projekt.

Z projektu ustawy zniknęły strefy bez najmu krótkoterminowego

Jednym z najważniejszych elementów wcześniejszych wersji projektu było umożliwienie gminom tworzenia stref, w których najem krótkoterminowy mógłby zostać zakazany. Rozwiązanie miało odpowiadać na problemy mieszkańców budynków, w których lokale są masowo wynajmowane turystom.

W OSR resort wskazywał m.in. na skargi dotyczące zakłócania porządku, łamania ciszy nocnej oraz utraty poczucia bezpieczeństwa związanej z częstą obecnością nieznanych osób w budynkach mieszkalnych. Przywoływano także analizy Rzecznika Praw Obywatelskich, według których obecne przepisy nie pozwalają skutecznie przeciwdziałać takim problemom.

Ministerstwo wskazywało również, że różnego rodzaju ograniczenia najmu krótkoterminowego funkcjonują już m.in. we Francji, Hiszpanii, Włoszech, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Irlandii i Belgii. Stosowane są tam limity liczby dni wynajmu, systemy licencji oraz ograniczenia terytorialne.

Czytaj więcej

Malaga zabrania nowych hoteli i apartamentów dla turystów

Z polskiego projektu możliwość tworzenia stref została jednak usunięta. Stało się to na podstawie autopoprawki Ministerstwa Sportu i Turystyki z 7 lipca, czyli tydzień przed przyjęciem projektu przez rząd. Wykreślony został art. 44b, który dawał radom gmin możliwość ograniczania najmu krótkoterminowego na określonych obszarach.

Zmianie sprzeciwiła się minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która zgłosiła formalne zdanie odrębne.

Ireneusz Raś bronił decyzji o rezygnacji ze stref. Przekonywał, że takie rozwiązanie „nie jest konieczne”. Argumentował również, że około 60 proc. osób korzystających z najmu krótkoterminowego stanowią polskie rodziny, w tym wielodzietne, dla których pobyt w hotelu byłby zbyt kosztowny.

Dzień przed posiedzeniem rządu Polskie Stowarzyszenie Wynajmu Krótkoterminowego poinformowało w mediach społecznościowych, że z projektu usunięto przepisy, które branża uważała za kontrowersyjne, w tym możliwość tworzenia stref bez najmu krótkoterminowego. Wpis zakończono hashtagiem „#presjamasens”.

Czytaj więcej

44 miliony noclegów w najmie krótkoterminowym w całej Polsce. Na czele Warszawa

Stowarzyszenie wyjaśniło później WP, że określenie „nasza ustawa” było skrótem myślowym odnoszącym się do ustawy regulującej branżę, a nie sugestią, że organizacja współtworzyła projekt. Przedstawiciele PSWK mieli spotkać się z Ireneuszem Rasiem w resorcie czterokrotnie, ostatni raz 17 lipca, trzy dni po przyjęciu projektu przez rząd.

Trzy mikrokawalerki Ireneusza Rasia i jego rodziny

Z ksiąg wieczystych przeanalizowanych przez WP wynika, że Ireneusz Raś i jego ówczesna żona rozpoczęli zakup trzech lokali przy ul. Poznańskiej w styczniu 2020 r. Miesiąc wcześniej kamienicę przejęła spółka celowa, która wyodrębniła w niej 55 mikrokawalerek.

Transakcje sfinalizowano w lipcu 2020 r. Jeden lokal kupili wspólnie Ireneusz Raś i Marta Porębska-Raś, a dwa kolejne polityk nabył samodzielnie.

Małżeństwo formalnie zakończyło się 13 lipca 2021 r. Z sygnatury sprawy wynika, że pozew rozwodowy został złożony już w 2019 r. We wrześniu 2021 r., w ramach podziału majątku, wspólnie kupione mieszkanie przypadło byłej żonie polityka.

Czytaj więcej

Spór w koalicji o najem krótkoterminowy. Pokoje dla turystów to „burdele”?

Dwa pozostałe lokale Raś sprzedał swojemu bratu Dariuszowi. Warunkową umowę zawarto 28 czerwca 2023 r., a finalne przeniesienie własności nastąpiło 29 września, około dwóch tygodni przed wyborami parlamentarnymi. W grudniu tego samego roku Ireneusz Raś został wiceministrem sportu i turystyki.

Za dwa lokale o powierzchni 13,05 i 12,98 mkw. polityk zapłacił w 2020 r. łącznie 166 tys. zł. W 2023 r. sprzedał je bratu za 300 tys. zł. Oznacza to wzrost wartości o 134 tys. zł, czyli około 80 proc. w ciągu trzech i pół roku.

Z oświadczeń majątkowych Rasia wynika również, że lokale przynosiły mu dochód z wynajmu. W oświadczeniu z listopada 2023 r., obejmującym 12 miesięcy poprzedzających objęcie funkcji, wykazał 21,6 tys. zł z tytułu „wynajmu mieszkań”, czyli średnio 1800 zł miesięcznie.

W oświadczeniu dotyczącym 2023 r. podał natomiast 16,2 tys. zł dochodu z tego źródła, odpowiadające dziewięciu miesiącom po 1800 zł. Dochód przestał być wykazywany po wrześniu, kiedy mieszkania zostały sprzedane bratu.

Czytaj więcej

Dokąd zmierza polska turystyka? Rząd zamówił narzędzie, które da odpowiedź

Ireneusz Raś zaprzeczył, aby należące do niego wcześniej lokale były wykorzystywane do najmu krótkoterminowego. Według jego relacji podpisał pięcioletnią umowę z firmą Rentowni.pl, zajmującą się – jak twierdzi – najmem długoterminowym.

– Lokale, których byłem właścicielem do 2023 r., nigdy nie były wykorzystywane do najmu krótkoterminowego – zapewnił wiceminister.

Ireneusz Raś przekazał WP, że nie informował premiera ani ministra sportu o tym, że przed wejściem do rządu osiągał dochody z wynajmu mikrokawalerek, które obecnie należą do jego brata.

Wiceminister oświadczył również, że nie dostrzega konfliktu interesów między kierowaniem pracami nad regulacją najmu krótkoterminowego a faktem, że jego brat i była żona posiadają lokale w budynku, w którym prowadzona jest działalność związana z wynajmem apartamentów.