Paraliż wystąpił krótko po uporaniu się władz Kuby z podobną niesprawnością całego systemu energetycznego, do której doszło 10 lipca.
Awaria zasilania na Kubie. „Całkowite załamanie się sieci energetycznej”
Jak poinformował kubański minister ds. energii i górnictwa Vicente de la O Levy, wtorkowy paraliż energetyczny „nie ma żadnego związku z błędami ludzkimi”. Minister zapowiedział pilne działania na rzecz przywrócenia dostaw prądu.
Czytaj więcej
Kuba, licząca 9,6 mln mieszkańców, została w poniedziałek pozbawiona prądu z powodu awarii krajowego systemu energetycznego - poinformowało państwo...
Ogólnokrajowa awaria zasilania miała być, tym razem, spowodowana przez wahania w krajowej sieci elektroenergetycznej, które wymusiły wyłączenie jednego bloku energetycznego. Następnie, jak tłumaczył minister de la O Levy, doszło do „lawiny odłączeń kilku kolejnych bloków, aż do całkowitego załamania się sieci energetycznej”.
W ostatnich miesiącach przedstawiciele kubańskich władz tłumaczyli awarie w elektrowniach „koniecznością pilnych napraw przestarzałej infrastruktury”, a także wahaniami napięcia wynikającymi z niedostatecznej produkcji energii, która z kolei jest rezultatem braku paliwa.
Przerwy w dostawach prądu doprowadzają do protestów na Kubie
W związku z przerwami w dostawach energii elektrycznej oraz wody pitnej od 10 lipca na Kubie odbyło się kilkadziesiąt protestów niezadowolonych mieszkańców kraju. Kilka z nich odbyło się w aglomeracji Hawany, stolicy Kuby.
Trwające od kilku lat na Kubie problemy z brakiem prądu nasiliły się wraz z deficytem ropy naftowej. Przyczyniły się do tego amerykański atak na Wenezuelę i ujęcie 3 stycznia jej przywódcy Nicolása Maduro, sojusznika Hawany. Nowe władze Wenezueli, pod naciskiem USA, wstrzymały transport surowca na pogrążoną w kryzysie energetycznym Kubę.