Po ogłoszeniu decyzji Carroll zamieściła krótki wpis na swoim blogu na platformie Substack. „WYGRALIŚMY! To zwycięstwo dla każdej kobiety na świecie!” – napisała wielkimi literami.
Ława przysięgłych przyznała Carroll 5 mln dolarów
Proces cywilny odbył się w 2023 roku. Dziewięcioosobowa ława przysięgłych – składająca się z sześciu mężczyzn i trzech kobiet – uznała, że przedstawione dowody przemawiają za wersją wydarzeń przedstawioną przez E. Jean Carroll.
Według ustaleń sądu do zdarzenia miało dojść w połowie lat 90. w przymierzalni jednego z domów towarowych w Nowym Jorku. Donald Trump nie pojawił się na rozprawie, a jego obrońcy nie powołali żadnych świadków. Po niespełna trzech godzinach narady ławnicy przyznali Carroll odszkodowanie w wysokości 5 mln dolarów.
Prezydent od początku utrzymuje, że zarzuty są nieprawdziwe. Po raz pierwszy publicznie odniósł się do nich w 2019 roku, kiedy Carroll opublikowała fragment swojej książki na łamach „New York Magazine”.
Trump próbował podważyć wyrok, twierdząc, że relacja pisarki jest niewiarygodna, a dopuszczenie zeznań innych kobiet oskarżających go o niewłaściwe zachowania miało niekorzystnie dla niego wpłynąć na decyzję ławy przysięgłych.
Czytaj więcej
Po tym jak ława przysięgłych uznała Donalda Trumpa winnym wszystkich 34 stawianych mu zarzutów ws. malwersacji finansowych, sędzia orzekający w tej...
Adwokaci Carroll: wszystkie próby odwołania zakończyły się porażką
Pełnomocniczka E. Jean Carroll, Roberta Kaplan, oceniła, że decyzja Sądu Najwyższego definitywnie kończy wieloletni spór dotyczący tego wyroku. Podkreśliła, że kolejne próby zakwestionowania orzeczenia przez Donalda Trumpa nie przyniosły rezultatu, a utrzymanie wyroku oznacza, że prezydent nie uniknie odpowiedzialności wynikającej z decyzji sądu.
Przedstawiciele zespołu prawnego Donalda Trumpa skrytykowali decyzję sądu, określając sprawę mianem „mistyfikacji finansowanej przez Demokratów”. Zapewnili również, że prezydent nadal będzie koncentrował się na kampanii politycznej i realizacji programu „Make America Great Again”.
To nie jedyne postępowanie związane z E. Jean Carroll. Donald Trump odwołuje się także od odrębnego wyroku z 2024 roku, w którym został uznany za odpowiedzialnego za kolejne zniesławiające wypowiedzi pod adresem pisarki. W tamtej sprawie ława przysięgłych zasądziła na rzecz Carroll odszkodowanie w wysokości 83 mln dolarów.
Ława przysięgłych nie uznała zarzutu gwałtu
Jeszcze przed decyzją Sądu Najwyższego apelację Trumpa oddalił federalny Sąd Apelacyjny dla Drugiego Okręgu. Następnie odmówiono również ponownego rozpatrzenia sprawy przez pełny skład sędziowski tego sądu.
Czytaj więcej
Prezydent Donald Trump poinformował w piątek, że jego administracja przekaże kontrolę nad Kennedy Center Kongresowi, po tym jak sędzia nakazał usun...
Odmowa przyjęcia sprawy przez Sąd Najwyższy oznacza, że wyrok z procesu dotyczącego napaści seksualnej pozostaje prawomocny.
Warto zaznaczyć, że ława przysięgłych nie przyjęła twierdzenia, iż doszło do gwałtu. Sędzia prowadzący sprawę, Lewis Kaplan, wyjaśnił jednak później, że ustalenia przysięgłych oznaczają uznanie odpowiedzialności Trumpa za przemoc seksualną polegającą na penetracji ciała Carroll palcami, co – w jego ocenie – stanowiło tzw. gwałt cyfrowy (digital rape). W sensie prawnym digital rape jest traktowany na równi z innymi formami gwałtu