Reklama

Ukraiński polityk: Zełenski powinien się udać do Gdańska

Doszło do poważnego kryzysu w naszych relacjach. Dla nas to jednak znacznie bardziej niebezpieczna sytuacja, bo Polska nie ma wojny, a my mamy – mówi „Rzeczpospolitej” Ołeksij Honczarenko, deputowany Rady Najwyższej i czołowy polityk opozycyjnej Europejskiej Solidarności.
13 maja prezydenci Karol Nawrocki i Wołodymyr Zełenski rozmawiali jeszcze podczas szczytu Bukareszte

13 maja prezydenci Karol Nawrocki i Wołodymyr Zełenski rozmawiali jeszcze podczas szczytu Bukareszteńskiej Dziewiątki w stolicy Rumunii. Obok gospodarz spotkania, prezydent Nicusor Dan

Foto: AFP

Burzę w Polsce wywołała decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który nadał honorowe miano „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych. Rozumie pan tę decyzję ukraińskiego przywódcy?

To nie była pierwsza tego typu decyzja władz Ukrainy. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego akurat ta decyzja wywołała tak burzliwą reakcję Polski. Myślę, że to nie była przyczyna, tylko pretekst. W Ukrainie już od dawna mamy wiele ulic i pomników nawiązujących do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Polska ma swoje spojrzenie na to i ja to rozumiem, ale dla Ukraińców UPA to bohaterowie, którzy walczyli o niepodległość Ukrainy. Powinniśmy się trzymać słów Jana Pawła II, który mówił: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Innego rozwiązania nie widzę. Nie możemy przepychać się o to, kto kogo i w jakich ilościach zabijał dziesiątki lat temu. To droga donikąd. Musimy więcej rozmawiać o przyszłości niż o przeszłości.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama