Taką odpowiedź dostała „Rzeczpospolita" z ambasady amerykańskiej w sprawie akcji internetowej „Chcę przytulić Stephena D. Mulla. Pożegnajmy ambasadora!". Jest ona planowana na 30 czerwca.
- „Kończy się era ambasadora USA, który w Polsce zyskał ogromną sympatię. Przytulmy go, zanim wyjedzie" – piszą jej pomysłodawcy.
Zapewniają, że robią wszystko, żeby doszło do spotkania z ambasadorem. -Dołączajcie do wydarzenia. Pokażmy jak bardzo zależy nam na pięknym pożegnaniu – podkreślają.
W ciągu kilku dni chęć udziału w akcji zadeklarowało ponad cztery tysiące osób. Na profilu same pozytywne wpisy dotyczące ambasadora Stephena D. Mulla.
Jeden z internautów pisze: „Mój ulubiony Amerykanin!", inny proponuje, by „został on dożywotnim ambasadorem USA w Polsce". Kolejny dodaje, że nikt tak pięknie jak ambasador nie wypowiedział słowa „schabowy"!
Pojawiają się propozycje, by napisać list do prezydenta USA, z prośbą pozostawienie pana Steve'a Mulla na stanowisku ambasadora.
- Przecież jeszcze jest szansa. Kto jest za? Piszemy list? Kto chętny – prosi jeden z internautów. Zaraz dodaje, że może Demokraci chcą wystawić pana Steve'a Mulla jako kandydata na urząd prezydenta? - Co by mnie wcale nie zdziwiło? – dodaje.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Stephen D. Mull jest ambasadorem USA w Polsce od blisko trzech lat. Od razu wzbudził wielką sympatię wśród Polaków. Często jeździł po naszym kraju spotykając się z samorządowcami i mieszkańcami. Skakał z żołnierzami ze spadochronu. Był aktywny na Twitterze, gdzie jego konto obserwuje ponad 43 tys. osób.
Po informacji z początku czerwca, że prezydent Stanów Zjednoczonych wskazał nowego ambasadora w Warszawie Paula Wayna Jonesa na koncie Stephena D. Mulla na Twitterze pojawiło się tysiące wpisów sympatii i poparcia.
Internetowa akcja przytulenia ambasadora to kolejny dowód olbrzymiej sympatii jaką cieszy się ambasador w Polsce. Ale do spotkania z Polakami, by się z nimi pożegnać nie dojdzie pod koniec czerwca.
Wbrew temu co pisały media ambasador zostaje w Polsce do jesieni. - Pan ambasador wyjedzie w październiku lub listopadzie i dopiero jesienią będzie myślał o tym pożegnaniu – napisało do nas biuro prasowe ambasady.
Sam ambasador na Facebooku dodał, że jest bardzo poruszony, że tak wiele osób chciałoby pożegnać się z nim zanim wyjedzie z Polski.
- Bardzo Wam dziękuje za miłe słowa i wiadomości które od Was otrzymuję. Nigdy tego nie zapomnę. Będę tęsknił przede wszystkim za ciepłem i gościnnością Polaków – dodał.
Podkreślił, że jeszcze nie wyjeżdża. - Będę pracował w Warszawie jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy – do momentu, kiedy mój następca Paul Jones zostanie potwierdzony przez amerykański Senat. Nie wiadomo kiedy to nastąpi – tłumaczy ambasador.
Zapewnia, że jak już będzie już znał datę wyjazdu, to się z nią podzieli z Polakami. - Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć sposób aby pożegnać się ze wszystkimi moimi polskimi przyjaciółmi – dodał.
Podkreślił, że nadal będzie ciężko pracował nad tym, aby relacje między Polską a USA były jeszcze lepsze niż dotychczas. - Mam nadzieję że nadal będziemy w kontakcie – dodał.
Ambasador Mull i pracownicy ambasady USA ćwiczą znajomość polskiego: