Wiec w West Palm Beach zorganizowała konserwatywna grupa Turning Point Action.
Trump ze szczególnym naciskiem zwracał się do chrześcijan.
- Chrześcijanie, idźcie i zagłosujcie, tylko tym razem. Za cztery lata nie będziecie musieli głosować ponownie, wszystko zostanie naprawione, będzie dobrze, nie będziecie musieli już głosować, moi wspaniali chrześcijanie — wołał Trump do zgromadzonego tłumu. - Kocham was, chrześcijanie — zapewniał.
Rzecznik kampanii Trumpa tłumaczy, ale nie wprost
Rzecznik kampanii Trumpa Steven Cheung nie odniósł się bezpośrednio do uwag Trumpa, gdy poproszono go o ich wyjaśnienie.
Cheung stwierdził jedynie, że Trump „mówił o zjednoczeniu tego kraju” i obwinił „podzielone środowisko polityczne” o próbę zamachu na Trumpa dwa tygodnie temu.
Zgodnie z amerykańską konstytucją, prezydenci mogą pełnić tę funkcję przez dwie kadencje, obojętne, czy następujących po sobie, czy nie. W maju, przemawiając na spotkaniu National Rifle Association, Trump zażartował, że będzie pełnił więcej niż dwie kadencje.
Tylko dwie kadencje
Trump nawiązał do prezydentury Franklina D. Roosevelta, demokraty, jedynego prezydenta, który pełnił urząd dłużej niż dwie kadencje. Limit dwóch kadencji został wprowadzony po prezydenturze Roosevelta.
Czytaj więcej
W badaniu dla CNN, które przeprowadzone zostało przez amerykańską pracownię SSRS, Donald Trump prowadzi nad Kamalą Harris. Jak zauważają media, ryw...
Nawet jeśli Trump wygra wybory w listopadzie i zasiądzie w Białym domu na drugą kadencję, 22. poprawka do konstytucji USA – uchwalona w 1951 r. – uniemożliwiłaby mu pełnienie funkcji prezydenta po początku 2029 r.
Samo zaproponowanie zmiany tej poprawki wymagałoby zatwierdzenia przez dwie trzecie obu izb kongresowych. Następnie trzy czwarte stanów USA musiałoby zatwierdzić zmianę.
Media się głowią. Co właściwie zapowiedział Trump?
Miesięcznik „The Atlantic” próbuje dociec, co właściwie zapowiedział kandydat na prezydenta. Dostrzega dwie możliwe interpretacje.
Po pierwsze, Trump może sugerować, że nie będzie żadnych przyszłych wyborów, jeśli dojdzie do władzy. Może wyobrażać sobie siebie jako amerykańskiego Xi Jinpinga, chińskiego dyktatora, którego rutynowo chwali, przywódcę, który ogłosił się „prezydentem na całe życie”.
"Jednak, jak to często robi, Trump pozostawił wystarczająco dużo miejsca w tym, co powiedział, aby można było temu wiarygodnie zaprzeczyć" - pisze "The Atlantic".
Czytaj więcej
Polscy prawicowcy kibicujący Trumpowi mogą się wkrótce zamienić w karpie witające Boże Narodzenie. Bo jeśli naprawdę zobaczymy nowe Monachium koszt...
Druga i według periodyku „nieco bardziej życzliwa” interpretacja jego wypowiedzi jest taka, że Trump uważa, iż jego prezydentura utrwali tak wiele prochrześcijańskich elementów w polityce rządu Stanów Zjednoczonych, że żadne przyszłe wybory nie będą mogły realistycznie cofnąć jego transformacji kraju.
"Wczorajsze uwagi Trumpa są tylko najnowszymi w jego długiej historii wyrażania autorytarnych idei i podziwu dla silnych ludzi w kilku niedemokratycznych reżimach — w tym Władimira Putina w Rosji, Rodriga Duterte z Filipin i Kim Dzong Una z Korei Północnej" - czytamy.
„Zagrożenie dla demokracji”
Eksperci od autorytaryzmu ostrzegają opinię publiczną, aby traktowała Trumpa poważnie, gdy mówi w ten sposób. Zanim Joe Biden przerwał kampanię reelekcyjną 21 lipca i poparł Kamalę Harris jako swoją następczynię w Gabinecie Owalnym, prezydent wielokrotnie próbował przedstawić Trumpa jako egzystencjalne zagrożenie dla amerykańskiej demokracji.
„Och. Trump właśnie odwołał wybory w 2028 roku”, napisał liberalny komentator polityczny Keith Olbermann na X w poście zawierającym klip wideo z wypowiedziami byłego prezydenta.
Caty Payette, dyrektorka ds. komunikacji demokratycznego senatora USA Martina Heinricha z Nowego Meksyku, dodała w osobnym poście na X: „Kiedy mówimy, że Trump stanowi zagrożenie dla demokracji, to właśnie o tym mówimy”