Jadwiga Emilewicz straciła stanowisko w wyniku jesiennej rekonstrukcji gabinetu Mateusza Morawieckiego. Przestała być także wicepremierem.

W efekcie odeszła z Porozumienia i odrzuciła propozycję Morawieckiego, by zostać pełnomocnikiem rządu ds. walki z koronawirusem.

Emilewicz znalazła nowe zajęcie - pisze Wirtualna Polska.

Była minister zdecydowała się swoim doświadczeniem wesprzeć Główny Inspektorat Sanitarny. Odpowiada tam za "informatyzację, digitalizację i usprawnienie systemu transferu danych". Swoją funkcję pełni jako asystent społeczny.

Rozmówca Wirtualnej Polski mówi portalowi, że Morawiecki zastanawia się nad zmianą ustawy o sanepidzie - m.in. pod kątem zmian dotyczących GIS. Dotychczas szefem tej instytucji może być tylko lekarz, dlatego też po dymisji Jarosława Pinkasa, której rzeczywistą przyczyną mają być rozbieżności w raportowaniu danych, jego następca Krzysztof Saczka jest tylko p.o.

Informator WP.pl zauważa, że do kierowania instytucją taką jak GIS, która zatrudnia 13 tysięcy osób, bardziej przydałby się sprawny menedżer niż lekarz.

Premier Morawiecki nie podjął jeszcze decyzji co do tych zmian, ale konkurs na szefa GIS nie został ogłoszony.