5 lipca, 10 dni po buncie przeciw rosyjskim dowódcom wojskowym, Siergiej Michajłow zrezygnował ze stanowiska dyrektora agencji informacyjnej TASS. 

Jego miejsce zajął Andriej Kondraszow, zastępca dyrektora generalnego państwowego Wszechrosyjskiego Państwowego Przedsiębiorstwa Telewizyjnego i Radiowego (VGTRK) i były rzecznik sztabu wyborczego Putina w 2018 roku.

Przetasowania w TASS, które nastąpiły zaledwie kilka dni po nieudanym buncie grupy najemników Wagnera, nie były szeroko komentowane w mediach. 

Decyzja o odejściu dotychczasowego dyrektora była szokiem dla samego Michajłowa i niemal 2000 pracowników agencji - poinformowali informatorzy The Moscow Times.

Czytaj więcej

Putin mści się na martwym, czyli co zabiło Jewgienija Prigożyna

Michajłow został w rzeczywistości zwolniony. Była to kara Kremla za relacjonowanie przez TASS buntu najemników Grupy Wagnera, który zdaniem Kremla stawiał rosyjskie władze w niekorzystnym świetle. 

Dyrektor TASS w czasie buntu Prigożyna miał uciec z Moskwy

Jego zwolnienie zostało potwierdzone The Moscow Times przez wysokiego rangą dyrektora w TASS, urzędnika administracji prezydenckiej, dwa źródła w Dumie Państwowej i rosyjskiego urzędnika państwowego. 

Znajomi Michajłowa twierdzą, że o przyszłości dyrektora TASS ostatecznie zdecydował fakt, że 24 czerwca wyjechał on z Moskwy.

Michajłow zaprzeczył, że uciekł z Moskwy, mówiąc The Moscow Times: "Byłem w biurze podczas buntu i wyszedłem z pracy dopiero rano". - Nie miałem żadnych skarg na moją pracę w TASS przez 11 lat - powiedział.

- Nie, to wszystko nieprawda - powiedział rzecznik prezydenta Władimira Putina Dmitrij Pieskow w wywiadzie dla The Moscow Times, zapytany, czy Michajłow został zwolniony.