Głosowanie odbyło się po burzliwej sesji, podczas której opozycyjni politycy skandowali "hańba", a następnie opuścili salę obrad.
Przeprowadzenie głosowania odzwierciedla determinację premiera Netanjahu i jego skrajnie prawicowych sojuszników, by zrealizować plan reformy sądownictwa, pomimo masowych, trwających od miesięcy protestów i sprzeciwu ze strony liderów biznesu, rezerwistów wojskowych i przedstawiciel organów prawnych.
W poniedziałkowym głosowaniu zatwierdzono przepis, który uniemożliwia sędziom obalanie decyzji rządu na podstawie opinii, że są one "bezzasadne".
Jest to formuła jeszcze z czasów brytyjskich idąca dalej niż proste stwierdzenie niezgodności z prawem. Stanowiła zawsze dość poważne ograniczenie działań rządu, nie tylko Netanjahu.
Zwolennicy zmian twierdzą, że obecny wymóg "racjonalności" daje niewybieralnym sędziom nadmierną władzę nad podejmowaniem decyzji przez wybranych urzędników. Krytycy rządu uważają, że usuwa to kluczowy element uprawnień nadzorczych sądu i otwiera drogę do korupcji i niewłaściwych nominacji.
Czytaj więcej
Najbardziej prawicowy rząd w dziejach państwa żydowskiego rozpoczyna reformę sądownictwa.
Przy nieobecności opozycji na sali, ustawa przeszła stosunkiem głosów 64-0.
Po głosowaniu minister sprawiedliwości Jariw Lewin, pomysłodawca planu, powiedział, że parlament zrobił "pierwszy krok w ważnym historycznym procesie" przeglądu sądownictwa.
Zdeterminowany Netanjahu wychodzi ze szpitala
Głosowanie przeprowadzono zaledwie kilka godzin po tym, jak premier Beniamin Netanjahu wyszedł ze szpitala po zabiegu wszczepienia rozrusznika serca.
Przed głosowaniem przez kraj przetoczyła się kolejna fala protestów. Demonstranci uważają, że plan rządu narusza fundamenty ich kraju.
Tysiące rezerwistów wojskowych zadeklarowało odmowę służby pod rządami władz podejmujących kroki, które ich zdaniem kierują kraj na ścieżkę dyktatury. Posunięcia te wywołały obawy, że gotowość wojska może być zagrożona.
Kompromis w tej sprawie starał się wypracować prezydent Jicchak Herzog. Tuż przed poniedziałkowym głosowaniem lider opozycji Jair Lapid powiedział dziennikarzom, że te działania zakończyły się niepowodzeniem. - Zmierzamy do katastrofy - stwierdził. Mimo tego oświadczani, zakulisowe rozmowy mają być nadal prowadzone, jednak nie wiadomo, na jakim są etapie.
Szeroka reforma rządu
Reforma zakłada szeroko zakrojone zmiany mające na celu ograniczenie uprawnień sądownictwa, od ograniczenia zdolności Sądu Najwyższego do kwestionowania decyzji parlamentu po zmianę sposobu wyboru sędziów.
Protestujący, wywodzący się z szerokich kręgów izraelskiego społeczeństwa, postrzegają reformę jako przejęcie władzy podsycane osobistymi i politycznymi motywacjami Netanjahu, który jest sądzony za zarzuty korupcyjne.
Netanjahu wstrzymał reformę w marcu po silnej presji ze strony protestujących i strajków pracowniczych, które wstrzymały loty i zamknęły część gospodarki. Po tym, jak rozmowy mające na celu znalezienie kompromisu zakończyły się fiaskiem w zeszłym miesiącu, Netanjahu powiedział, że jego rząd będzie kontynuował reformę.