Muharrem Erkek, zastępca przewodniczącego CHP ogłosił, że nieprawidłowości w przypadku urn dotyczą różnej liczny głosów - od jednego niewłaściwie policzonego, do setek błędnie zliczonych głosów.

- Sprawdzamy każdy głos, nawet jeśli nie zmienia on ogólnych wyników - mówił Erkek w Ankarze.

- Łącznie było 201 807 urn wyborczych, w kraju i za granicą - powiedział Erkek.

Czytaj więcej

Rywal Erdogana apeluje do młodych: Nie macie pieniędzy, odebrano wam radość

28 maja popierany przez sześć partii opozycyjnych, Kemal Kilicdaroglu, wspierany przez sześć partii opozycyjnych, zmierzy się z rządzącym Turcją od 2003 roku (początkowo jako premier) Recepem Tayyipem Erdoganem.

W I turze Erdogan zdobył 49,5 proc. głosów, a Kilicdaroglu - 44,89 proc.

Kilicdaroglu zapowiada, że doprowadzi do odbudowy demokracji w kraju po latach koncentrowania władzy w rękach prezydenta Erdogana. Kilicdaroglu chce przywrócić władzę instytucjom, które utraciły autonomię pod rządami Erdogana i odbudować nadszarpnięte relacje z Zachodem zaniepokojonym stanem przestrzegania praw człowieka w Turcji.

201 807

Do tylu urn wrzucano głosy w wyborach prezydenckich i parlamentarnych w Turcji

Odbywające się równolegle z wyborami prezydenckimi wybory parlamentarne w Turcji przyniosły zwycięstwo blokowi skupionemu wokół Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), który uzyskał 322 miejsca w 600-osobowym parlamencie.

Kilicdaroglu chce przywrócenia systemu parlamentarnego w Turcji, ale wygrana bloku na czele którego stoi AKP w wyborach do parlamentu stawia pod znakiem zapytania realizację tego postulatu, ponieważ oznaczałoby to - przy obecnym układzie sił w parlamencie - oddanie władzy proprezydenckiej partii i premierowi z jej szeregów.