Od czasu odsunięcia od władzy w kwietniu Khan prowadzi ogólnokrajowe protesty, by zmusić rząd do przeprowadzenia wcześniejszych wyborów. Kulminacją protestów miał być marsz na Islamabad, który groził pogłębieniem politycznego chaosu w kraju, który mierzy się z kryzysem gospodarczym.

- Zdecydowałem się nie iść do Islamabadu, ponieważ wiem, że wiąże się to ze spustoszeniem i stratami dla kraju - powiedział Khan przemawiając na zgromadzeniu tysięcy zwolenników w mieście Rawalpindi, w pobliżu stolicy Islamabadu.

Czytaj więcej

Były premier Pakistanu postrzelony podczas marszu do stolicy

Wystąpienie Khana było ściśle chronione. Policja powiedziała lokalnej telewizji Geo TV, że w sumie 10 000 osób zostało rozmieszczonych na to wydarzenie. Na miejscu byli m.in. snajperzy.

Khan na początku listopada został postrzelony w nogę. Zdaniem jego współpracowników była to próba zabójstwa zlecona przez politycznych rywali.

W sobotę Khan pojawił się na scenie opierając się o balkonik i przemawiał do tłumu zza kuloodpornej szyby. Powiedział, że został poinformowany przez różne źródła bezpieczeństwa, że nadal istnieje zagrożenie dla jego życia.