Czytaj więcej

Trump na łasce sądu

Decyzja 79-letniego Bidena, by ubiegać się o drugą kadencję w Białym Domu ma się umacniać, mimo że sondaże wskazują, iż wyborcy Partii Demokratycznej woleliby innego kandydata. Jednak osoby bliskie Bidenowi twierdzą, że prezydent chce ponownie zablokować Donaldowi Trumpowi drogę do Białego Domu, a ponadto ma być zachęcony do startu w wyborach ostatnimi sukcesami jeśli chodzi o inicjatywy ustawodawcze i politykę zagraniczną.

Anita Dunn, wieloletnia doradczyni Bidena, która ostatnio wróciła do Białego Domu oświadczyła, że "prezydent mówił, iż zamierza znów wystartować w wyborach". - Jego słowom należy wierzyć - dodała.

Uważał, że jest jedyną osobą, która może pokonać Donalda Trumpa, gdy ten będzie ubiegał się o reelekcję i miał rację

Cedric Richmond, były doradca Bidena

Obecnie odsetek Amerykanów zadowolonych z tego, w jaki sposób Biden sprawuje prezydenturę, wynosi ok. 40 proc.

Jednak stronnicy Bidena twierdzą, że jego determinacja, by wystartować w wyborach po raz kolejny wzrosła po ujawnieniu nowych faktów na temat Trumpa i jego roli w doprowadzeniu do zamieszek na Kapitolu 6 stycznia 2021 roku, a także w związku z wciąć silną pozycją Trumpa w Partii Republikańskiej.

Biden często zauważa, że sondaże pokazują, iż w bezpośrednim starciu wygrałby z Trumpem i podkreśla, że uzyskał nominację Partii Demokratycznej w 2020 roku, ponieważ stwarzał największą szansę na odsunięcie byłego prezydenta od władzy.

W czasie spotkania z działaczami Partii Demokratycznej, do którego doszło w sierpniu, Biden miał mówić, że obawia się, iż zagrożenie dla demokracji "nie zniknęło, a nawet zwiększyło się".

- Uważał, że jest jedyną osobą, która może pokonać Donalda Trumpa, gdy ten będzie ubiegał się o reelekcję i miał rację - mówi Cedric Richmond, były doradca Bidena. - Jest jasne, że jest naszym najlepszym kandydatem - dodaje Richmond.