Z zeznań Hutchinson wynika, że Trump próbował przejąć kierownicę swojej prezydenckiej limuzyny, kiedy ochrona odmówiła zawiezienia go na miejsce zamieszek.

Hutchinson twierdzi, że takie informacje przekazał jej Tony Ornato, wysoki rangą funkcjonariusz Secret Service, który w tamtym czasie był zaangażowany w ochronę Trumpa.

"The New York Times" i NBC podają, powołując się na źródła w Secret Service, że szef prezydenckiej ochrony, Robert Engel i kierowca limuzyny, którą jechał Trump są gotowi zeznawać pod przysięgą, że Trump nie próbował przejąć kierownicy limuzyny. Tymczasem Hutchinson twierdzi, że Engel był przy tym, jak Ornato opowiadał o tym incydencie.

Tymczasem "The New York Times" i CNN, powołując się na anonimowe źródła podają, że Ornato zaprzecza wersji przedstawionej przez Hutchinson i też jest gotów zeznawać.

Czytaj więcej

Komisja ws. ataku na Kapitol: Winy wytykane Trumpowi

Cytując swoją rozmowę z Ornato, Hutchinson zeznała, że Trump wdał się w szarpaninę z agentami Secret Service, którzy nalegali, aby wrócił do Białego Domu, zamiast dołączać do swoich zwolenników przed Kapitolem, gdzie Kongres miał zatwierdzić wybór Joe Bidena na prezydenta.

Zwolennicy Trumpa chcieli zablokować tę uroczystość po tym jak Trump wielokrotnie mówił publicznie, że wynik wyborów został sfałszowany.

- Jestem cholernym prezydentem. Zawieź mnie na Kapitol - miał mówić wzburzony Trump. Według zeznania Hutchinson Trump miał próbować z tylnego siedzenia przejąć kierownicę swojej prezydenckiej limuzyny.

Sam Trump oskarżył Hutchinson o kłamstwo we wpisie w swojej aplikacji społecznościowej, Truth Social.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Jestem cholernym prezydentem. Zawieź mnie na Kapitol - miał mówić wzburzony Trump

Prawniczka Hutchinson, Jody Hunt, napisała na Twitterze, że jej klientka "zeznawała pod przysięgą i powiedziała, co sama usłyszała". "Ci, którzy mają wiedzę o tym incydencie, też powinni zeznawać pod przysięgą" - dodała.

W czasie zamieszek na Kapitolu z 6 stycznia 2021 r. zginęły cztery osoby, a ponad 100 policjantów zostało rannych (jeden z nich zmarł w wyniku doznanych obrażeń następnego dnia).