Kukiz’15 liczy na wsparcie PiS przy swoim projekcie zmian w kwocie wolnej w PIT?

Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu, klub Kukiz’15: W środę odbyło się pierwsze czytanie naszego projektu zrównującego kwotę wolną od podatku dla posłów, obecnie efektywnie wynoszącej 30 tys. zł, i obywateli – wynoszącej 3 tys. zł (projekt zakłada dodatkowe opodatkowanie diet poselskich – red.). Ten projekt to test dla posłów z wszystkich partii, czy ważniejsza jest dla nich równość obywateli wobec prawa, czy własne przywileje. Myślę, że maski spadną.

A PiS mógłby liczyć na wsparcie Kukiz’15 przy ewentualnej zmianie ordynacji wyborczej?

Jeśli prezes PiS zdecyduje się oddać swoją władzę decydowania o tym, kto będzie posłem i przekazać tę władzę obywatelom, a zatem jeśli zdecyduje się wprowadzić 460 jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu – to tak.

Jaka jest pańska ocena rządzących po pół roku?

PiS-owi dramatycznie brakuje kompetentnych kadr. Jarosław Kaczyński zawsze miał dość trafne diagnozy zasadniczych problemów Polski. Niestety, na poziomie recept, sposobów naprawy tych problemów, dominują w dużym skrócie: populizm i socjalizm.

W sondażach partia rządząca ma się dobrze.

PiS zaraził się dodatkowo od Platformy sprowadzaniem polityki do PR. Ustawa o ziemi to gwałt na prawie własności obywateli i pierwszy gwóźdź do trumny PiS. Piszą do mnie dziesiątki osób, które nie mogą wybudować domu na własnej ziemi, bo banki nie dają im już kredytu.

Kiedy wchodziliśmy do Sejmu, mocno krytykowaliśmy podwyżki podatków wprowadzone przez Platformę. Nie spodziewaliśmy się, że rząd PiS będzie w tej sprawie kontynuował politykę swoich poprzedników i dalej doił Polaków. Dziś rząd nie zająknie się nawet o obiecanych obniżkach podatków, redukcji administracji czy odbiurokratyzowaniu gospodarki. Resorty prześcigają się w pomysłach na nowe opłaty i podatki. PiS mówi o złotym mercedesie, ale nepotyzm i kolesiostwo w spółkach skarbu państwa pod zarządem tej partii poraża. Mam nadzieję, że chociaż obronę terytorialną zbudują, choć i tu pojawiły się problemy.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Jak zatem Kukiz’15 ocenia programy 500+ i Mieszkanie+?

Ruch Kukiz’15 jest jedynym ugrupowaniem w Sejmie, w którym jest pluralizm poglądów. Przedstawiciele partii tego nie rozumieją, bo oni od lat głosują zawsze bezrefleksyjnie i na rozkaz. Mogę zatem mówić w swoim imieniu. Program 500+ byłby dobry, gdyby zostawiał obywatelom w kieszeni pieniądze, które sami wypracowują. Zatem to 500 zł należało odliczyć od już płaconych podatków i składek. Obyłoby się bez zatrudniania nowych urzędników i kosztów związanych z wypłatą środków.

W obecnej postaci program zniechęca do pracy i paradoksalnie może się przyczynić do utrwalenia obszarów biedy.

A program mieszkaniowy?

Mieszkanie+ znamy tylko z ogólnikowych założeń, poczekajmy na szczegóły. Ale już wiemy, że to program znacznie bardziej skomplikowany niż rozdawanie 500 zł, a nawet z realizacją tamtego rząd ma problemy.

Dla nas kluczowe jest to, by obywatele zaczęli więcej zarabiać i w końcu mogli akumulować kapitał i oszczędności. Dlatego trzeba obniżyć opodatkowanie pracy i dać Polakom możliwość godnego życia z własnej pracy. PiS ma zupełnie inną filozofię, która polega najpierw na zabieraniu obywatelom pieniędzy w podatkach, aby następnie „łaskawie” rozdawać im jałmużnę w postaci 500+ czy zapisu na mieszkanie, zatrudniając nowych urzędników. Bo pamiętajmy, że jeżeli państwo coś daje, to tylko dlatego, że wcześniej tyle samo zabrało.

W całej Unii Europejskiej trwa debata na temat TTIP, czyli umowie handlowej między USA i UE. W wielu krajach społeczeństwa przeciwko niej protestują. W Niemczech ćwierć miliona ludzi wyszło na ulicę. Dlaczego w Polsce nie mówi się o TTIP?

W Polsce dyskutuje się przeważnie o tematach zastępczych. Świetnie przykrywają brak kompetencji i nieudolność liderów partii politycznych. Łatwiej jest przez sześć miesięcy toczyć jałowe spory o Trybunał Konstytucyjny, niż merytorycznie rozmawiać o skomplikowanej umowie handlowej między Unią a Stanami Zjednoczonymi.

Nasi politycy nie interesują się TTIP?

Większość nie zna szczegółów tego traktatu i w ogóle nie chce się zapoznawać z trudnymi tematami. Taką mamy dziś klasę polityczną. To efekt negatywnej selekcji, wciągania na listy wyborcze miernych partyjnych działaczy, w wyniku obowiązującego kodeksu wyborczego.

Z drugiej strony mamy dość ogólnikowe, ale jednak zaskakująco jednoznacznie pozytywne sygnały w sprawie TTIP z rządu PiS. Np. wicepremier Morawiecki otwarcie mówi o poparciu umowy przez Polskę. Mamy więc dość osobliwy mariaż między rządem PiS a potężnymi zagranicznymi korporacjami, których interesy zabezpiecza TTIP.

Dlaczego TTIP to tak ważny temat?

Jako Kukiz’15 zauważamy, że budzi ona duże zainteresowanie wśród obywateli, w mediach społecznościowych i organizacjach pozarządowych, znacznie większe niż w Sejmie. To kuriozalne, bo umowa TTIP stwarza zagrożenie dla polskich firm i rolników, które nie może być ignorowane na Wiejskiej. Z tego względu dla Kukiz’15 to jeden z najważniejszych obecnie tematów.

Jakie zagrożenia niesie ze sobą TTIP dla Polaków, a jakie korzyści?

Przede wszystkim stanowi niekwestionowane zagrożenie dla polskiej branży spożywczej, która stanowi ok. 20 proc. naszego przemysłu. W dalszej kolejności uderzy w nasze rolnictwo, z którego utrzymuje się 16 proc. Polaków.

W jaki sposób?

Istnieje uzasadnione ryzyko, że TTIP doprowadzi do dumpingu cenowego. Amerykańscy producenci po prostu zaleją UE tanią, gorszą żywnością. To doprowadzi do fali bankructw m.in. polskich rolników, którzy cenowo nie będą w stanie konkurować z wielkimi producentami zza oceanu.

Druga strona medalu to korzyści w wyniku szerszej wymiany handlowej.

Nawet według najbardziej optymistycznych scenariuszy prognozy korzyści dla Polski wyglądają bardzo blado. Z najnowszego raportu Komisji Europejskiej wynika, że umowa TTIP zwiększyłaby nasze PKB maksymalnie o 0,1 proc. Zgodnie tymi symulacjami Polska i Malta to państwa, które nie zyskają nic.

Ryzyko i zagrożenia dla Polaków w sposób oczywisty przewyższają więc potencjalne korzyści, które moglibyśmy uzyskać w wyniku podpisania umowy TTIP.

Obawiamy się, że zgoda rządu na TTIP to karta przetargowa za deklaracje rotacyjnej obecności wojsk USA na terenie Polski. Platforma przyzwyczaiła nas do polityki białej flagi w negocjacjach z silnymi partnerami. Dziwi nas, jednak że PiS w milczeniu popiera ważną umowę, która uderzy w polskie firmy i naszych producentów. Proszę zwrócić uwagę, że negocjowany tekst TTIP jest utajniony – nie jest dostępny dla obywateli i ekspertów.

TTIP może okazać się drugą umową ACTA i wyprowadzić tłumy protestujących na ulicę?

Obywatele głosowali na Kukiz’15 m.in. po to, abyśmy patrzyli politykom na ręce. W sprawie TTIP nie poddamy się bez walki i nie pozwolimy rządowi na ciche klepnięcie umowy, która uderza w interesy polskich obywateli. Planujemy szeroką kampanię informacyjną. Dołożymy wszelkich starań, żeby wiedza o zagrożeniach związanych z TTIP dotarła pod strzechy.

Ta umowa dotyczy żywności, energetyki, ochrony danych osobowych i daje przywileje korporacjom międzynarodowym. Według przecieków, po ratyfikacji TTIP korporacje uzyskają specjalną ścieżkę skarżenia rządów państw Unii Europejskiej. W wyniku podobnej umowy Eureko wyrwało z polskiego budżetu 9 mld zł odszkodowania. Po wprowadzeniu TTIP, takich spraw mogą być dziesiątki. Za wszystko zapłacą obywatele z podatków.

Na razie ci obywatele protestują na ulicach w sprawie TK. Dlaczego spór o Trybunał ma być, jak pan mówi, jałowy?

To spór, w którym dwa partyjne klany kłócą się o „parytety” w Trybunale. O to, kto będzie miał więcej własnych sędziów. To nie jest, niestety, spór o to, czy sędziowie będą orzekali na korzyść obywateli, zgodnie z konstytucją broniąc ich własności. Tak jak np. Trybunał powinien był orzec w sprawie ustawy nacjonalizującej składki w OFE. Innymi słowy, politycy biją się o podział stołków w instytucji, która wielokrotnie orzekała nie w interesie obywateli, lecz w interesie danej partii, zgodnie z przeważającym wówczas „parytetem”. Kukiz’15 konsekwentnie powtarza, że w pierwszej kolejności należy odpartyjnić Trybunał.

Przedstawiciel Kukiz’15 będzie uczestniczył w kolejnych spotkaniach organizowanych przez marszałka Sejmu?

Zobaczymy, czy będą one miały jakieś znaczenie. Wszystkie partie urządzają sobie wokół Trybunału od pół roku żałosny spektakl, kosztem interesów obywateli.

Czy stanowisko Komisji Europejskiej ma znaczenie?

Niestety, ma znaczenie, bo patrzą na nie rynki finansowe. Minister Witold Waszczykowski nigdy nie powinien był zapraszać Komisji Weneckiej, bo to uruchomiło lawinę. Minister spraw zagranicznych dał przyzwolenie zagranicznym gremiom na ingerowanie w polskie sprawy.

Teraz rządowi PiS wydaje się, że prowadzi jakąś grę z Komisją Europejską. Kukiz’15 zaproponował szybkie wyjście z sytuacji poprzez drobną zmianę konstytucji. Moglibyśmy uciec do przodu, wprowadzając te poprawki, ale partyjni politykierzy wszystkich opcji jeszcze intelektualnie do tego nie dojrzeli.

Czy przedstawiciel Kukiz’15 będzie chciał spotkać się z prezydentem w sprawie znalezienia wyjścia ze sporu wokół TK?

Jesteśmy otwarci na inicjatywy prezydenta. W końcu to on ma najsilniejszą legitymację demokratyczną w Polsce.

4 czerwca Kukiz’15 zorganizował konwent. Data nieprzypadkowa? Dlaczego nie chcieliście świętować rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów?

4 czerwca 1989 komuna upadła, ale upadła na cztery łapy. Nie ma czego świętować. Woleliśmy spotkać się z naszymi wyborcami i zdać relację z tego, jak ich reprezentujemy i co dalej będziemy robić. 4 czerwca, w wyborach do Sejmu kontraktowego na podstawie uzgodnień przy Okrągłym Stole obywatelom rzucono ochłap. Komuniści dogadali się ze starannie wybranymi przedstawicielami opozycji, którzy potem zrobili kariery i majątki. W zamian, nomenklatura komunistyczna zachowała olbrzymi wpływ na gospodarkę i państwo.

Nie było dekomunizacji ani restytucji skonfiskowanej przez komunistów własności. Położono też wtedy podwaliny pod antyobywatelskie, słabe, neokolonialne państwo zawłaszczone przez partie polityczne, wywodzące się z tamtych wyborów, i przez międzynarodowe koncerny, którym tanio sprzedano Polskę.

Co udało się Kukiz’15 osiągnąć przez te pół roku?

Nasi posłowie wykonują mrówczą pracę w Sejmie. Jesteśmy najbardziej pracowitym klubem. Napisaliśmy i złożyliśmy 20 projektów ustaw i zgłosiliśmy kilkaset interpelacji.

A konkretnie?

Przedstawiliśmy jedyny kompromisowy sposób rozwiązania sporu o Trybunał – poprawki do konstytucji, które znalazły poparcie wielu środowisk. Te poprawki przywróciłyby TK funkcjonalność i autorytet.

Skupiamy się na inicjatywach dla polskich małych i średnich firm oraz rolników. Złożyliśmy projekty ustaw o sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych. W minionym tygodniu przedstawiliśmy oczekiwany przez rolników projekt ustawy o Inspekcji Żywności, łączący wszystkie inspekcje zajmujące się kontrolą żywności „od pola do stołu”. Projekt likwiduje koszmarną biurokrację, z którą zmagają się rolnicy i polskie firmy. Wszystkie partie przez 10 lat taki projekt zapowiadały, a Kukiz’15 to po prostu zrobił.

Wasza praca jest mało widoczna. Kukiz’15 traci w sondażach.

Mamy na koncie pierwszy projekt ułatwiający funkcjonowanie niepełnosprawnym, przez wprowadzenie instytucji opiekuna medycznego, zamiast całkowitego ubezwłasnowolnienia. Chcemy być głosem w Sejmie dla tej części obywateli, która naszym zdaniem jest traktowana przez polityków lekceważąco. Walczymy z przywilejami kasty politycznej. Złożyliśmy projekt zrównania kwoty wolnej od podatku dla polityków i obywateli, projekt likwidujący 10 tys. partyjnych synekur w gabinetach politycznych, które kosztują podatników 500 mln zł rocznie, i projekt likwidacji subwencji dla partii politycznych.

Co dalej?

Będziemy nadal walczyć o przywrócenie państwa obywatelom, zakończenie systemowego okradania Polaków z ich ciężko zarobionych pieniędzy i o nową konstytucję. Postulat jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu pozostaje naszym postulatem sztandarowym. Tylko tak można wprowadzić kontrolę obywateli nad posłami i podnieść jakość polskiej polityki, jednocześnie odsyłając większość obecnej klasy politycznej na emeryturę.

Jak wygląda zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie przyjmowania imigrantów?

Jesteśmy już dalej niż w połowie drogi, mamy prawie 300 tys. podpisów. Cały czas spływają, nowi ludzie włączają się do akcji poprzez stronę www.dzienreferendalny.pl. Nasza zbiórka już wywarła istotny wpływ na rządzących, którzy wstrzymują się z przyjmowaniem imigrantów.

Chodzi nam o to, by PiS oficjalnie wycofał się z zobowiązań poprzedniego rządu i żeby to Polacy mogli się wypowiedzieć w tej strategicznej kwestii – kogo i na jakich zasadach powinniśmy w najbliższych latach przyjmować do Polski. 

–rozmawiał Jacek Nizinkiewicz