Kamil Bortniczuk wraz z Adamem Bielanem został w piątek usunięty z Porozumienia. Obaj politycy uważają tę decyzję za nieważną ponieważ - w ich ocenie - zarząd partii został jesienią 2020 roku poszerzony niezgodnie ze statutem, a sam Jarosław Gowin, przewodniczący ugrupowania, w istocie nie jest już prezesem Porozumienia, gdyż jego trzyletni mandat na tym stanowisku nie został przedłużony.

Mazurek (jego felietony można czytać co tydzień w "Plusie Minusie") w rozmowie z Bortniczukiem pytał o spór w Porozumieniu. Kiedy polityk - w ocenie dziennikarza - nie odpowiadał na jego pytania, Mazurek dał posłowi Porozumienia 30 sekund na "wygadanie się".

Dziennikarz dodał, że po upływie tego czasu ma nadzieję "zacząć rozmowę".

Kiedy jednak po 30 sekundach dziennikarz próbował zadać posłowi kolejne pytania, znów nie uzyskał satysfakcjonującej go odpowiedzi.

- Bardzo państwu dziękuję, to była próba rozmowy z posłem Kamilem Bortniczukiem, który nie pozwala sobie zadać pytania, ale za to chętnie wygłosi monolog. Więc ja państwa zostawiam z Kamilem Bortniczukiem, jeżeli pan poseł będzie chciał jeszcze poopowiadać coś, to damy mu tę szansę - powiedział prowadzący i wyszedł ze studia.

Kamil Bortniczuk skorzystał z danej mu możliwości i jeszcze przez pewien czas słuchacze RMF mogli słuchać jego wystąpienia.