Poseł Nowoczesnej Paweł Pudłowski startował w toczącym się właśnie konkursie na prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej (PAK), podległej premier Beacie Szydło. Wycofał się dopiero, gdy sprawą zainteresowała się „Rzeczpospolita”. Szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer poinformowała nas o tym we wtorek wieczorem.

Pudłowski był jedynym politykiem w gronie kandydatów na prezesa zdominowanym przez ekspertów. Startują m.in. specjalista od obserwacji Ziemi dr Jakub Ryzenko, ekspert od nawigacji i geodezji satelitarnej prof. Cezary Specht, prezes firmy Creotech Instruments dr Grzegorz Brona i kilka osób związanych z agencją, w tym jej obecny wiceprezes ds. obronnych płk Piotr Suszyński.

Co w tym gronie robił poseł Nowoczesnej? On sam odmawia komentarza. – Od jakiegoś czasu wysyłał sygnały mówiące o tym, że praca w Sejmie go zawiodła, bo nie jest na miarę jego kompetencji – mówi jeden z jego klubowym kolegów.

Przypomina, że Pudłowski skończył Akademię Ekonomiczną w Poznaniu, a potem odbył kilka szkoleń biznesowych, m.in. na Harvardzie. Zasiadał w zarządzie PLL LOT, był dyrektorem w koncernie Marathon Oil i prowadził własną działalność gospodarczą.

– Sprawami sektora kosmicznego zainteresował się jako szef Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii – mówi nam jeden z polityków. – Jednak musiał zdawać sobie sprawę z tego, że przynależność polityczna raczej nie pomoże mu w konkursie – dodaje.

Jego zdaniem kandydowanie posła może więc być też formą zwrócenia uwagi na problemy PAK. A ma je ona od początku działalności.

Powołano ją w 2015 r., by wspierała rozwój m.in. technologii satelitarnych. Jej pierwszym szefem został astrofizyk prof. Marek Banaszkiewicz. Beata Szydło odwołała go w październiku 2016 roku, a początki funkcjonowania agencji skrytykowały w swoich raportach NIK i Kancelaria Premiera.

Od tamtej pory agencją zarządza wiceprezes płk Piotr Suszyński. Rzeczniczka agencji Urszula Szwed-Strych twierdzi, że wprowadził szereg działań „zmierzających do usprawnienia agencji”. Problem w tym, że wątpliwości budzi zastępowanie przez niego prezesa.

Zgodnie z ustawą o PAK mógł być p.o. prezesa tylko przez pół roku. Wydał zarządzenie, które pozwoliło mu ten okres przedłużyć. Zdaniem rzeczniczki PAK jest ono zgodne z prawem i zostało skonsultowane z KPRM. Posłanka PO Agnieszka Pomaska złożyła w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Problemy z agencją są też w sferze nadzoru. KPRM nie rozstrzygnęło trzech konkursów na prezesa. A Ministerstwo Rozwoju pracuje nad ustawą podporządkowującą mu agencję.

Resort twierdzi, że celem jest „dostosowanie kwestii nadzoru nad tym organem do rozwiązań obowiązujących w innych krajach europejskich”. – To groźna ustawa, która w praktyce zlikwidowałaby agencję. Jej tworzenie poprzedziliśmy latami obserwacji, a podległość KPRM uznaliśmy za optymalną – uważa jednak Bogusław Wontor z SLD, były szef Grupy ds. Przestrzeni Kosmicznej.

Czy w tej skomplikowanej sytuacji poseł Nowoczesnej miał jakiekolwiek szanse na prezesurę? Nasi rozmówcy obserwujący agencję zwracają uwagę, że obecny konkurs, w odróżnieniu od trzech poprzednich, sprawia wrażenie, jakby mocniej liczyły się w nim walory merytoryczne kandydatów.

Paweł Pudłowski przeszedł etap oceny wymagań formalnych. Szefowa Klubu Nowoczesnej mówiła nam we wtorek rano, że jest zaskoczona kandydowaniem posła. Wieczorem nie wyjaśniła, dlaczego zdecydował się wycofać.