Petru uznał, że "PiS na tę kandydaturę był przygotowany i czekał". - U nas nikt nie jest przyspawany do stołków. Uważam, że w ramach wielkiej zjednoczonej opozycji możemy znaleźć wspólnego kandydata nie tylko w Warszawie, ale tez we Wrocławiu, Krakowie, Szczecinie... - mówił. - Na pewno nie będę rozmawiał o kandydatach za pośrednictwem mediów, bo to jest nieskuteczne i często "spalić" kandydaturę - dodał jednak.
- Trwają rozmowy koalicyjne, można dogadać się we wszystkich 18 miastach wojewódzkich. Propozycja PO nie stwarza dobrej atmosfery do rozmów - uznał.
Lider Nowoczesnej zadeklarował, że nie jego partia nie wycofuje z prezydenckiego wyścigu Pawła Rabieja. - Co miało się zmienić od wczoraj? Jest naszym kandydatem - powiedział.
Jego zdaniem Trzaskowski będzie miał problem z tym, że był szefem kampanii wyborczej Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Miejmy świadomość tego, że ta sprawa reprywatyzacyjna, ze względu na to, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie stawiła się na komisji (weryfikacyjnej - przyp. red.), będzie miała kolejne odsłony i będzie bardzo, bardzo obciążająca wszystkie osoby, które z Hanną Gronkiewicz-Waltz współpracowały - zauważył.
- Szef jest zawsze odpowiedzialny - powiedział Petru, odpowiadając na pytanie, czy Gronkiewicz-Waltz jest odpowiedzialna za błędy przy reprywatyzacji.