Jego zdaniem przedterminowe wybory to ostateczność, zarówno dla partii rządzącej jak i dla opozycji.

- Opozycja wcale nie chce przyspieszonych wyborów – dodał wicemarszałek w rozmowie z polskatimes.pl.

Dodał, że przychodzą do niego z różnymi sprawami szefowie klubów parlamentarnych opozycji czy ich posłowie i wszyscy mówią, że wybory byłyby niekorzystne.

Wicemarszałek Terlecki przyznał jednak, że na sto procent nie można zagwarantować, że nie będzie przedterminowych wyborów.

- Różne rzeczy się mogą zdarzyć. Pamiętajmy też o sytuacji międzynarodowej, która jest niestabilna. Z rozmaitych informacji, które do nas docierają od sojuszników, czy od partnerów, wynika, że sytuacja jest groźna – dodał szef klubu PiS w rozmowie z polskatimes.pl.

Jego zdaniem PiS  wygra najbliższe wybory. - Zdobędziemy najwięcej głosów. Ale gdyby nawet tak się złożyło, że wszystkie ugrupowania opozycyjne razem byłyby w stanie stworzyć większość sejmową, to nie byłyby w stanie rządzić. Opozycja ma tego świadomość. To prezent dla nas, że mamy taką opozycję, jaką mamy – stwierdził marszałek Terlecki.

Przyznał też, że Mateusz Morawiecki sprawdził się jako premier rządu i nie ma żadnych planów jego odwołania, a plotki na ten temat usiłują rozpowszechniać opozycja i opozycyjne media.