Wywiad z prezydentem Macronem pojawił się w "Le Parisien" w dniu, gdy we Francji odnotowano ponad 271 tys. zakażeń koronawirusem, najwięcej od początku pandemii.

Trzy miesiące przed wyborami prezydenckimi we Francji, debata na temat szczepień została jeszcze bardziej upolityczniona. Rząd próbuje obecnie przeforsować w parlamencie plany nowej "przepustki szczepionkowej".

Macron zdecydował się działać przeciwko nieszczepionym, "ograniczając, na ile to możliwe, ich dostęp do aktywności w życiu społecznym".

- Naprawdę chcę wkurzyć niezaszczepionych. Będziemy to robić, aż do samego końca. Taka jest strategia - powiedział prezydent.

Użyte przez Macrona sformułowanie jest odwróceniem słów Georges'a Pompidou, który w 1966 roku, gdy był premierem, powiedział, że czas "przestać wkurzać Francuzów".

Wypowiedź Macrona spotkała się z natychmiastowym potępieniem ze strony politycznych rywali, w tym prawdopodobnych przeciwników w nadchodzących wyborach. Skrajnie prawicowi kandydaci Eric Zemmour i Marine Le Pen na Twitterze zarzucili prezydentowi "uporczywe trwanie w podziale" i dążenie do "uczynienia z nieszczepionych obywateli drugiej kategorii".