Liderka francuskiego Zjednoczenia Narodowego, Marine Le Pen w rozmowie z "Rzeczpospolitą" powiedziała, że "Ukraina należy do sfery wpływów Rosji". 

Czytaj więcej

Le Pen: Ukraina należy do sfery wpływów Rosji

- Próbując naruszyć tę strefę wpływów, tworzy się napięcia, lęki i dochodzi się do sytuacji, jakiej dziś jesteśmy świadkami. A powinniśmy wszyscy razem walczyć z realnym zagrożeniem, jakie wisi nad Europą: islamizmem - przekonywała. 

Słowa Le Pen komentował w TVN24 doradca prezydenta Andrzej Zybertowicz. - Próbując naruszyć tę strefę wpływów, tworzy się napięcia, lęki i dochodzi się do sytuacji, jakiej dziś jesteśmy świadkami. A powinniśmy wszyscy razem walczyć z realnym zagrożeniem, jakie wisi nad Europą: islamizmem - mówił.

Czytaj więcej

Morawiecki pytany o słowa Le Pen o Ukrainie: Nie musimy się we wszystkim zgadzać

- Co powiedziała pani Le Pen? Że Ukraina pozostaje w strefie wpływów Rosji. A co mówi pan Macron? A jaka jest polityka pani Merkel? Zastanawiam się, jak tak oczytany człowiek może nie wiedzieć tego, że to, co powiedziała pani Le Pen publicznie jest milczącą, ale konsekwentnie na co dzień stosowaną polityką mainstreamu Unii - powiedział Zybertowicz.

- Putin jest wpływowy w Unii, bo wielu polityków austriackich, francuskich, niemieckich, skandynawskich jest jego otwartą lub ukrytą agenturą wpływu. O ile pani Le Pen wzięła od Putina dziewięć milionów, to dzięki pani Merkel Putin zarabia miliardy od lat. Trzeba odróżnić punktowe wyrażanie sympatii wobec Putina przez polityków, którzy nie mają wpływu na bieg spraw unijnych, od strukturalnej współpracy z Putinem - dodał.